OSTATNI DZIEŃ Daily streak 150 1080p. 01:54:44. Ostatni dzień - Próbuje w Perkele xD 1080p. 03:14:12. ALBION ONLINE #2 - OSTATNI DZIEŃ BETY | STREAM 1080p. 43:19. MAMA MUSI PODJĄĆ DECYZJĘ OSTATNI DZIEŃ KWARANTANNY 1080p. 01:05:00. REKOLEKCJE na MARSIE - dzień OSTATNI, 70 1080p.
Home Książki Literatura młodzieżowa Nasz ostatni dzień Nominacja w plebiscycie 2019 Bestsellerowy autor Raczej szczęśliwego niż nie i Zostawiłeś mi tylko przeszłość zachwyca nową poruszającą powieścią. Piątego września, krótko po północy, Mateo Torrez i Rufus Emeterio otrzymują wiadomość telefoniczną: dzisiaj bezpowrotnie odejdą z tego świata. Mogą jednak odpowiednio przygotować się na nadchodzącą śmierć. Są dla siebie zupełnie obcymi ludźmi, lecz z różnych powodów każdy szuka nowej bratniej duszy na czas swojego Dnia Ostatecznego. Dzięki aplikacji Ostatni Przyjaciel Rufus i Mateo spotykają się, by przeżyć swoją pożegnalną wielką przygodę – niezapomniany dzień, który na zawsze zmieni życie ich obu. W swojej ponurej i jednocześnie napełniającej nadzieją powieści Adam Silvera przypomina nam, że nie istnieje życie bez śmierci i miłość bez straty. Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni. Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie: • online • przelewem • kartą płatniczą • Blikiem • podczas odbioru W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę. papierowe ebook audiobook wszystkie formaty Sortuj: Książki autora Podobne książki Oceny Średnia ocen 7,3 / 10 2783 ocen Twoja ocena 0 / 10 Cytaty Powiązane treści
Adam Silvera „Nasz ostatni dzień” Wyd. We Need Ya 2019 Hmmm od czego by tu zacząć? Na początku zróbmy małą selekcję. Adam Silvera jest zadeklarowanym homoseksualistą. Czy ktoś czyta dalej? W takim razie uprzedzam, że wątek homoseksualny wisi w powietrzu od pierwszej strony jego powieści. Pamiętam, kiedy byłam świeżo po skończeniu Raczej szczęśliwy niż nie i naprawdę byłam zachwycona tą historią. W tamtym momencie zapałałam szczerą miłością do twórczości Adama Silvery. Teraz przyszedł czas na kilka moich słów o jego najnowszej krótko opowiem Wam, o czym jest ta książka. Opowiada ona o dwójce głównych bohaterów, Rufusie oraz Mateo, którzy mają przed sobą ostatni dzień życia. Po północy dostali telefon z Prognozy Śmierci, a głosy w słuchawce wyraźnie poinformowały chłopców o tym, że ich życie skończy się w ciągu dwudziestu czterech godzin. Bohaterowie poznają się przypadkiem, dzięki aplikacji Ostatni przyjaciel i postanawiają razem spędzić te ostatnie skończyłam kilka dni temu, ale ciągle czuję tyle emocji z nią związanych. Jest to jedna z niewielu powieści, które aż tak mną wstrząsnęły i tak mocno na mnie to chłopak dość nieśmiały, ale bardzo inteligentny. Bardzo chciałby zostać zauważony przez innych, ale jego introwertyczna dusza mu na to nie pozwala. Nawet nie wiecie, jak bardzo zżyłam się z tym chłopakiem. Jeszcze chyba nigdy nie zdarzyło mi się, żeby aż tak związać się z jakimś bohaterem. Podczas lektury, miałam wrażenie, że Mateo to taka trochę męska wersja mnie z kolei to chłopak, który w młodym wieku stracił oboje rodziców i siostrę. Może wydawać się, że jest to typowy buntownik, łobuz i chętny do bójek koleś, ale w nim kryje się cholernie wrażliwa i artystyczna dusza. Choć z tym bohaterem nie związałam się aż tak, to i tak bardzo go polubiłam. Jestem mu również wdzięczna (co wiem, że zabrzmi naprawdę bardzo dziwnie) za to, że choć trochę chciał wyjąć tego prawdziwego Mateo z jego własnej dobra. Jak pisałam wyżej, ciągle mam w sobie wiele emocji związanych z tą książką. Jednak jest ich tyle, że sama nie potrafię dokładnie określić, co czuję. Adam Silvera po raz kolejny mi udowodnił, że potrafi pisać i tworzyć takie historie, które są słodko-gorzkie, a także niosą za sobą jakieś przesłanie. Dla mnie było one widoczne od razu, a końcówka tylko umocniła mnie w przekonaniu, że właśnie o to chodziło sądziłam, że to napiszę, ale moim zdaniem Nasz ostatni dzień bije na głowę Raczej szczęśliwy niż nie. Naprawdę. Tutaj czułam to narastające napięcie i nerwowość, bo przecież nie wiadomo co się może za chwilę wydarzyć. Nikt nie wiedział, czy za moment bohaterowie nie zostaną potrąceni przez autobus lub zwykły nie wiem, co mogłabym jeszcze dodać od siebie. Po prostu jest to książka, którą warto przeczytać i wyciągnąć z niej swoje własne wnioski. Dla mnie jest to jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku i w ogóle w tym życiu. Będę polecać ją każdemu, bez względu na wiek i to, jaką literaturę czyta na co dzień. Ta książka zdecydowanie zasługuje na bardzo duży rozgłos. Przypominasz bardziej Mateo Torreza czy Rufusa Emeterio z książki „Nasz ostatni dzień”? Super! Jesteś introwertykiem czy raczej ekstrawertykiem? Masz wielu przyjaciół? Jasne, prawie wszyscy są moimi przyjaciółmi! Masz rodzeństwo czy jesteś jedynakiem? Co jest dla Ciebie ważniejsze? Jakiej jesteś orientacji? W ilu związkach
Piąty września 2017 roku. Osiemnastoletni Mateo i siedemnastoletni Rufus nie znają się, ale łączy ich jedno - dziś umrą. Dowiadują się o tym z call center Prognoza Śmierci, dzięki któremu przyszli zmarli mogą przygotować się na śmierć, pożegnać z najbliższymi. Ci dwaj mają przed sobą jeden dzień. Ich drogi zetkną się za sprawą Ostatniego Przyjaciela, aplikacji pozwalającej znaleźć "Zgonersom" osobę, która będzie chciala spędzić z nimi ostatnie godziny. Mateo i Rufus wyruszają w krótką odyseję. Poznają się lepiej, rodzi się więź, choć czasu jest mało. Prognoza Śmierci nie myli się, "ułaskawienia" nie będzie. Mateo, wycofany, wrażliwy, bojący się życia, otwiera się na świat i własne potrzeby. Sam też ofiaruje coś Ostatniemu Przyjacielowi. Adam Silvera prezentuje nietuzinkową opowieść rozgrywającą się w rzeczywistości naznaczonej śmiercią. To więcej niż następne love story w blasku tęczy. Bardziej liczy się tu konfrontacja z nieuniknionym, wykorzystanie życia - dosłownie - do ostatka. Powieść zaskakuje, angażuje emocjonalnie, prowokuje i wzrusza. Adam Silvera, autor "Zostawiłeś mi tylko przeszłość" i "Raczej szczęśliwy niż nie", staje się gwiazdą literatury LGBT. "Replika" Adam Silvera - RACZEJ SZCZĘŚLIWY NIŻ NIE Adam Silvera - ZOSTAWIŁEŚ MI TYLKO PRZESZŁOŚĆ Andre Aciman - TAMTE DNI, TAMTE NOCE Becky Albertalli - SIMON ORAZ INNI HOMO SAPIENS Dorota Jaworska - RADO BOY Marcin Teodorczyk - NIEBO 1989 Simon James Green - NOAH PO PROSTU JEST Eric Bell - ALAN COLE NIE JEST TCHÓRZEM Natalia Osińska - FLUFF
2019Polskahistoryczny45m. Film opowiada o pierwszej bitwie lotniczej II wojny światowej, która rozegrała się o poranku 1 września 1939 roku w podkrakowskich Balicach. Wówczas trójka polskich pilotów – kpt. Mieczysław Medwecki, por. Władysław Gnyś i st. szer. Tadeusz Arabski – poderwała swoje maszyny, by bronić polskiego nieba Autor, o którego książce dzisiaj opowiem, swego czasu zasłynął za sprawą pozycji "Raczej szcześliwi niż nie" od wydawnictwa We Need Ya. Opis "Naszego ostatniego dnia" bardzo mi się spodobał, dlatego gdy dostałam dostęp do Legimi z mojej miejskiej biblioteki, postanowiłam po nią sięgnąć. Czy było warto? 📘 Kraina, jaką poznajemy jest światem, w którym około 24 h przed naszą śmiercią dostajemy telefon z Prognozy Śmierci. Odbierając go dyspozytor prosi do telefonu zazwyczaj właściciela telefonu, któremu oznajmia, że w najbliższym czasie umrze, dlatego prosi go o to, aby jak najlepiej przeżył ten ostatni dzień. Taki telefon pewnej wrześniowej nocy odbiera dwóch nastolatków, Rufus oraz Mateo. Pierwszy z nich odbiera telefon w momencie, w którym próbuje zbić na kwaśne jabłko chłopaka swojej byłej dziewczyny Aimee. Mateo zaś odbiera telefon siedząc w ciszy w domu, co jest dla niego dużym zaskoczeniem, ponieważ właśnie tam czuje się najbezpieczniej. Obaj nastolatkowie pod wpływem kilku zdarzeń oraz przemyśleń logują się do aplikacji "Ostatni przyjaciel". Aplikacja ta, działa na zasadzie możliwości znalezienia sobie ostatniej osoby, z którą przeżyjemy ostatnie godziny życia i jak możemy się domyśleć w pewnym momencie losy naszych boaheterów się skrzyżują. Książka opisuje myśli oraz czyny bohaterów ukazując chwilami dwie skrajności. Mateo bardzo chce przed swoją śmiercią pożegnać się z przyjaciółką oraz ojcem, który leży w szpitalu (swoją drogą, jego wątek mógł być bardzo fajnie rozwiązany jakoś przy końcu, a jego postać została delikatnie mówiąc olana. Jeśli mówimy tutaj o Rufusie, to chce on swój ostatni dzień wykorzystać tak, aby się dobrze bawić, co w sumie było bardzo ciekawym doświadczeniem zmierzyć się z dwoma skrajnościami ocena: 4/10 Po książkę sięgnęłam ze względu na bardzo interesujący opis z tyłu książki. Wydawało mi się naprawdę ciekawym zobaczyć, życie bohaterów, gdy będą wiedzieli kiedy umrą, jednakże pomimo wszystko bardzo się zawiodłam na twórczości Adama Silvery, dlatego myślę, że na pozostałe książki autora, raczej nie spojrzę. Bohaterowi naszej historii, pomimo tego, że znamy przeszłość ich rodziców są strasznie papierowi, nie wynika z ich postaci tak na prawdę nic oprócz tego, że w najbliższym czasie umrą i to w sumie na tyle. Znamy ich przeszłość, wiemy dlaczego znaleźli się w danej sytuacji, jednakże nawet to mnie do nich nie przekonało. W samej książce doliczyłam się może 3 scen, które mi się podobały, jednakże jedna tak naprawdę zapadła mi w pamięć na tyle, że faktycznie mogłam się zastanowić nad jej głębszym przekazem. Mogę o niej normalnie wspomnieć, ponieważ nie znajdziemy w tej sytuacji odwołania do dalszej akcji, można by powiedzieć nawet, że ta scena została wrzucona tak, żeby dodać kilka stron. Mowa tutaj o sytuacji, w której bohaterowie mijają mężczyznę, który szuka jedzenia w koszu na śmiecie. Standardowa sytuacja, którą możemy nawet spotkać na co dzień, za co wielki plus. Zgonersi (bo tak nazywa się ludzi, które mają do przeżycia 24 h) przekazują mężczyźnie bardzo dużą sumę pieniędzy, za którą mężczyzna szczerze dziękuje. Pokazana sytuacja jest naprawdę bardzo fajna i chyba na długo zapadnie mi w pamięć, czego nie mogę powiedzieć o całej książce. W ogólnym rozrachunku książka nie spodobała mi się na tyle, aby ją Wam polecić. Rozdziały są krótkie, jednakże bardzo nudne i chwilami się ciągnął przez co osobiście, chciałam tylko dojść do wątku kiedy boahterowie giną, żeby odhaczyć książkę z listy do przeczytania. *PO CZASIE PRZYZNAJĘ, ŻE NIE DOCENIŁAM KSIĄŻKI ZA TO CO UKAZAŁA. JEŚLI POTRZEBUJECIE KSIĄŻKI DO GŁĘBSZYCH ROZWAŻAŃ JUŻ PO PRZECZYTANIU MOŻECIE PO NIĄ SIĘGNĄĆ. ❌ DUUUŻY SPOILER - CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ❌ Śmierć Mateo moim zdaniem była dosyć ciekawa - i chodzi mi tutaj o to, że nie domyśliłabym się takiego rozwiązania - ginie w wyniku wybuchu kuchenki, zaś jeśli chodzi o Rufusa, moim zdaniem autor w jego przypadku poszedł zupełnie na łatwiznę - główny bohater popełnił samobójstwo. ❌ CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ - SPOILER ❌
Nasz ostatni dzień dobiega końca łapiemy każdą minutę słońca ☀ a tym czasem mamy dla Was krótki filmik z tym co się u nas działo przez ten tydzień
Opis Opis Bestsellerowy autor "Raczej szczęśliwego niż nie" i "Zostawiłeś mi tylko przeszłość" zachwyca nową poruszającą powieścią. Piątego września, krótko po północy, Mateo Torrez i Rufus Emeterio otrzymują wiadomość telefoniczną: dzisiaj bezpowrotnie odejdą z tego świata. Mogą jednak odpowiednio przygotować się na nadchodzącą śmierć. Są dla siebie zupełnie obcymi ludźmi, lecz z różnych powodów każdy szuka nowej bratniej duszy na czas swojego Dnia Ostatecznego. Dzięki aplikacji Ostatni Przyjaciel Rufus i Mateo spotykają się, by przeżyć swoją pożegnalną wielką przygodę – niezapomniany dzień, który na zawsze zmieni życie ich obu. W swojej ponurej i jednocześnie napełniającej nadzieją powieści Adam Silvera przypomina nam, że nie istnieje życie bez śmierci i miłość bez straty. Powyższy opis pochodzi od wydawcy. „Nasz ostatni dzień” to wzruszająca powieść amerykańskiego pisarza młodego pokolenia Adama Silvery, w której autor opowiedzianą przez siebie historią, zaprasza czytelników do refleksji na temat życia i umierania. Oryginalny pomysł na fabułę, dobrze zarysowani główni bohaterowie a także głębia poruszanych tematów, to najważniejsze cechy książki Adama Silvery, dzięki którym odniosła ona niewątpliwy sukces wydawniczy. O czym jest powieść „Nasz ostatni dzień”? Jak sam tytuł głosi, książka opowiada o ostatnim dniu życia dwójki bohaterów. Rzeczywiście cała historia rozgrywa się w ciągu jednego dnia, w którym Mateo i Rufus otrzymają wiadomość o tym, że w ciągu 24 godzin stracą życie. Połączeni przez aplikację dla osób w takiej samej sytuacji jak oni, postanawiają wspólnie spędzić swój ostatni dzień życia i razem przygotować się na śmierć. Co jednak zrobić w ostatnich godzinach swojego życia? Jakie sprawy zamknąć? Czego spróbować pierwszy raz? Bohaterowie powieści Adama Silvery próbują odnaleźć odpowiedzi na te i inne ważne pytania. Niestety czas działa na ich niekorzyść i na niemal wszystko jest już za późno. Kogo zainteresuje „Nasz ostatni dzień”? Chociaż jest uważana za powieść młodzieżową, „Nasz ostatni dzień” zainteresować może także czytelników dojrzałych. Tematy w niej poruszane są bowiem uniwersalne i niezależne od wieku. Książka prowokuje do stawiania sobie pytań o sposób wykorzystania czasu jaki mamy, zachęca do konfrontacji z własnymi obawami i ograniczeniami oraz udziela bolesnej lekcji na temat przemijania. Jeśli szukasz opowieści niebanalnej, trudnej i zmuszającej do przemyśleń, sięgnij po powieść „Nasz ostatni dzień” i daj się ponieść historii jednego dnia Mateo i Rufusa. Dane szczegółowe Dane szczegółowe ID produktu: 1220295520 Tytuł: Nasz ostatni dzień Autor: Silvera Adam Wydawnictwo: We need YA Język wydania: polski Język oryginału: polski Liczba stron: 384 Numer wydania: I Data premiery: 2019-03-13 Rok wydania: 2019 Forma: książka Wymiary produktu [mm]: 135 x 43 x 200 Indeks: 30988835 Recenzje Recenzje Dostawa i płatność Dostawa i płatność Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik. Inne z tego wydawnictwa Najczęściej kupowane
Upcoming Komedia movies. Czy Ostatni dzień lata jest streamowany? Sprawdź, gdzie obejrzeć online sposród 10 serwisów, włącznie z Netflix, Prime oraz VOD.pl.
NetflixNetflixТЕЛЕСЕРІАЛИ Й ФІЛЬМИ БЕЗ ОБМЕЖЕНЬУВІЙТИНаше улюблене літоЧерез багато років після розриву колишні закохані, які колись у школі зняли вірусний документальний фільм, змушені повернутися під приціл камер і в життя одне ролях:Чхве Ву Сік,Кім Да Мі,Кім Сон ЧольАвтори:Кім Юн Джін,Лі На ИнРомантична комедія про протилежності, що притягуються, з Чхве Ву Сіком («Паразити») і Кім Да Мі («Клас Ітевон»).ВідеоНаше улюблене літоЕпізодиНаше улюблене літоСтаршокласники Кук Йон Су й Чхве Ун дозволяють зняти про себе документальний фільм. Десять років потому в кожного з них своє Су та Ун зустрічаються вперше за п’ять років, коли вона приходить до нього з пропозицією працювати разом над Чі Ун прагне зняти продовження документального фільму й намагається вмовити Йон Су та Уна. Але отримати їхню згоду не так вже й Су та Ун починають сваритися ще до того, як вмикаються камери. Ун відмовляється відповідати на обурливе звинувачення в Ун пригадує, як вони з Уном стали друзями в дитинстві. Йон Су хоче вибачитися перед Уном, але ніяк не можу на це прокидається в день шоу з прогалинами в пам’яті. Йон Су дивиться, як він працює, і бачить нову сторону його і Йон Су намагаються уникати одне одного, але зрештою опиняються в одному місці. Ен-Джей дає відсіч група відправляє Йон Су й Уна на гірський відпочинок. Під час вимушеної відпустки в стосунках пари відчувається ніяковість і отримавши жодної звістки від Уна після повернення з відпустки, Йон Су вирішує відверто поговорити з ним. Його відповідь збиває її з Ун не приходить додому, щоб не бачитися зі своєю матір’ю, яка повернулася до міста. Йон Су вкрай роздратована побаченням Уна й про Уна й Ен-Джей спричиняють переполох напередодні завершального дня зйомок. Чі Ун отримує критичну пораду щодо документального фільму, який він стосунки Уна та Йон Су милі й водночас трохи незграбні. Ен-Джей стикається з Чі Уном і запрошує його до пораду від колеги, Йон Су незвично поводиться поряд з Уном. Тим часом Чі Ун приділяє трохи часу задає Йон Су питання, на яке їй важко відповісти. Коли Лі Сол Ї розбирається з небажаним сюрпризом у своєму барі, туди ж заходить Ку Ин засмучений Чі Ун поринає в роботу, замість того щоб іти додому. Ун сподівається, що Йон Су прийде на останній день його мистецької наблизитися до наступної мрії, Ун планує навчання за кордоном. Він пропонує Йон Су їхати з ним. Дівчина має прийняти непросте відомостіДивіться офлайнДоступно для завантаженняПро серіал:Душевне,РомантичнеАкторський складЧхве Ву СікКім Да МіКім Сон ЧольНо Джон ІПак Чін ДжуЧо Бок РеАн Дон ГуЧон Хе ВонПак Вон СанСо Джон ЙонЧха Мі КьонХо Чун СокЛі Син УПак Йон УПак Мі ХьонЛі Сон ХіЙон Сан ДжонПак До УкЧон Кан ХіЧха Син ЙопАн Су ПінСхожеНезабаром 4 sierpnia 2023 roku mija 65 lat od premiery reżyserskiego debiutu Tadeusza Konwickiego "Ostatni dzień lata". Kameralny obraz z rolami Jana Machulskiego oraz Ireny Laskowskiej wyprzedził
Pracujemy nad tym! Ten artykuł nie zawiera wszystkich informacji - wciąż jest rozbudowywany. Jeśli uważasz, że wyczerpały się możliwości rozbudowy - usuń ten znacznik z nagłówka. “ Ostatni dzień lata postanowiliśmy zakończyć wielkim finałem. ” — Fineasz Flynn Fretka, po kolejnej nieudanej próbie przyłapania braci,skorzysta z szansy na powtórzenie ostatniego dnia lata dzięki od-nowa-inatorowi Doktora Dundersztyca. Niestety wynalazek niszczy kontinuum czasoprzestrzenne, skraca dni, a na dodatek Fineasz i Ferb znikają. Fabuła Ten artykuł jest tylko zalążkiem. Pomóż rozbudować wiki i dopisz jego dalszą część. Akt I Akt II Akt III Akt IV Akt V Akt VI Zakończenie Wersja dwuczęściowa Pierwsza część kończy się końcówką piosenki Od rana będzie znów ten sam dzień. Wersja rozszerzona (jednoczęściowa) Kontynuacja piosenki Spędzać razem czas / Dziękujemy, że byłeś tu też i wtedy Linda woła wszystkich do domu na ciasto. Wchodzą: Baljeet, Buford, Izabela, Fretka, Pepe, Ferb i Fineasz. Fretka daje znak chłopakom "Obserwuję was", a Fineasz i Ferb uśmiechają się z przymrużeniem oka. Przed wejściem, Fineasz patrzy na widownię i żegna się po raz ostatni. Scenariusz Aby zobaczyć pełny scenariusz odcinka kliknij tutaj. Piosenki Koniec lata nadszedł Jedynie z tobą chciałbym donikąd wiecznie gnać Od rana będzie znów ten sam dzień Quirky Worky Song Babeczka Taniec Dziobaka Musimy wrócić na czas Spędzać razem czas / Dziękujemy, że byłeś tu też Galeria Aby zobaczyć całą galerię, kliknij tutaj. Stałe elementy Za młody na... Roger: Heinz, ukradłeś mi sekretarkę? Dundersztyc: Tak, jak najbardziej. Linda: Macie ochotę na placek? Fineasz: Tak, jak najbardziej. Kwestia Ferba Ferb: Przytulanie to przyjacielski sposób wyrażania sympatii. Fineasz: Co to... "łyżka"? Ferb: Co to "tygrys"? Fineasz: Mam nadzieję, że to coś lubi pomarańcze. Ferb: Lub chociaż żarty o pomarańczach. Fineasz: Ach, świstaki. Ferb: Oby to nie oznaczało sześciu tygodni tutaj. Fineasz: Ahhhhh! Mówi coś w czasie "Spędzać razem czas / Dziękujemy, że byłeś tu też", ale to, co mówi, jest zasłonięte przez piosenkę. Śpiewa również w "Spędzać razem czas / Dziękujemy, że byłeś tu też" Co robicie? Izabela: Mam wrażenie, jakby wczoraj wyszła przez tę furtkę i spytała: "co robicie?", a wy wtedy budowaliście po raz pierwszy kolejkę górską. Wiem co dziś będziemy robić! Alarm Fretki: Wiem co będziemy dzisiaj robić! Wiem co będziemy dzisiaj robić! Wiem co będziemy- Fineasz: Wiem co będziemy dzisiaj robić! Fretka: Ja też wiem co będę dzisiaj robić! Przyłapię was i będzie spokój! Alarm Fretki: Wiem co będziemy dzisiaj robić! Wiem co będzie- Fineasz: Wiem co będziemy dzisiaj robić! Fretka: Ja też wiem co będę dzisiaj robić! Przyłapię was raz na zawsze! Alarm Fretki: Wiem co będziemy dzisiaj robić! Wiem co będziemy- Fineasz: Wiem co będziemy dzisiaj robić! Alarm Fretki: Wiem co będziemy dzisiaj- Fretka: Budzik. Fineasz: Wiem co będziemy dzisiaj robić! Fretka: Dzieci w ogródku. Wróciłam, ludzie! Alarm Fretki: Wiem co będziemy dzisiaj robić! Alarm Fretki: Wiem co będziemy dzisiaj robić! Alarm Fretki: Wiem co będzie- Fineasz: Dalej, ludzie! Wiemy co musimy dzisiaj zrobić! Gdzie jest Pepe? Buford: Właśnie coś takiego. A gdzie jest Pepe? Buford: Właśnie coś takiego. A gdzie jest Pepe? O, tu jesteś, Pepe Dundersztyc: Wreszcie jesteś! Pepe Panie Dziobaku, łap śrubokręt. Musisz nam pomóc. Wejście do kryjówki Pepe Takie samo, jak w "Kolejka". Dżingiel zła Oto jest Spółka Zło Dundersztyca! (1 raz i od tyłu) i Nowa rezydencja Dundersztyca! Pamiętne cytaty Fretka: Ja też wiem co będę dzisiaj robić! Przyłapię was raz na zawsze! Linda: Dzień dobry, Fretka! Fretka: Aw... Fretka: Fineasz i Ferb zniknęli! Linda: Kim są Fineasz i Ferb? Baljeet: Ostatni dzień lata - pierwszy dzień szkoły! Haha! Znaczy... buuu. Powiązanie z serią Inne informacje W teledysku/piosence Jedynie z tobą chciałbym donikąd wiecznie gnać Fineasz, Ferb, Izabela i Baljeet (i jeszcze bez Buforda) mają głowę w stylu polskich aktorów dubbingowych, czyli: Wit Apostolakis-Gluziński jako Fineasz, Mateusz Narloch jako Ferb, Justyna Bojczuk jako Izabela i Anna Apostolakis jako Baljeet. Aluzje Dzień Świstaka - Powtarzanie się dnia jest aluzją do tego właśnie filmu. Pomimo, że wszyscy mieli wykasowaną pamięć, to w piosence finałowej Spędzać razem czas / Dziękujemy, że byłeś tu też Fineasz mówi: "I sobowtórów poznaliśmy w drugim wymiarze" oraz wspomina o pocałunku z Izabelą ("Fineasz i Ferb: Podróż w drugim wymiarze"). Kiedy we wspomnianej już piosence Izabela słyszy, że kiedyś pocałowała Fineasza i dziwi się temu, chłopak każe jej poczekać 10 lat. Na początku specjalnego odcinka jeden z twórców zapowiada, że akcja odcinka toczy się 10 lat po serialu ("Czas dojrzeć"). Światowe premiery 2 marca 2015 (ABS-CBN Filipiny) 10 maja 2015 (Canal 13 Chile, część 1 i 2) 23 maja 2015 (Disney XD Francja) 27 maja 2015 (Disney Channel Francja) 13 czerwca 2015 (Disney Channel Japonia, Disney XD Afryka, Grecja) 14 czerwca 2015 (Disney XD Canada) 21 czerwca 2015 (Disney Channel Ameryka Łacińska i Brazylia) 28 czerwca 2015 (Disney Channel Azja) 12 lipca 2015 (Disney XD Turcja) 31 lipca 2015 (Disney XD Niemcy) 2 sierpnia 2015 (PlusPlus Ukraina) 7 sierpnia 2015 (Disney XD Australia) 21 sierpnia 2015 (Disney Channel Korea) 28 sierpnia 2015 (Family Channel Kanada) 30 sierpnia 2015 (Disney Channel Czechy, Węgry) 31 sierpnia 2015 (Kanał Disney Rosja, Disney Channel Izrael) 5 września 2015 (Disney XD Hiszpania) 11 września 2015 (Disney Channel Hiszpania) 12 września 2015 (Disney Channel Portugalia) 13 września 2015 (Disney XD Włochy) 8 października 2015 (Disney Channel Wielka Brytania) 25 grudnia 2015 (Disney Channel Turcja) 10 maja 2016 (Disney Channel Polska, część 1) 11 maja 2016 (Disney Channel Polska, część 2) 11 czerwca 2016 (Disney XD Azja) v - e - d Fineasz i Ferb - Odcinki Sezon Pierwszy Kolejka | Plażowa impreza w cieniu krasnalowego terroru | Jednostrzałowiec | Szybcy i Fineaszowi | Światła, Fretka, akcja | Bamber w akcji | Fretka traci głowę | Ja, Brobot | Kilku wspaniałych | La-Zima | Cyrk z alergią | Nasza własna mumia | Kup pan dziecku cegłę | Zabieraj mi tę wielką stopę z twarzy! | Wehikuł ambarasu | Wybieg na wybiegu | Lody z migdałkami | Przygotuj się na Bettys | Rozpacz parkuje | Ballada o Złobrodym | Urodziny mamy | Podróż do wnętrza Fretki | Robo-drzewa | Stary, zbieramy znów kapelę | Grecki jak błyskawica | Przyłap ich! | Wyrzut przed metą | Najleniwszy dzień w życiu | Mój chłopak, Neandertalczyk | Wyprawa do głębi Buforda | Przestań grać w tego golfa | Czy ten dziób mnie pogrubia? | Rycerski turniej | Wystarczy jeden porządny strach | Skok w kosmos | Fineasz i Ferb nakryci | Latający Rybiarz | Przygoda z uliczną kamerą | Kręgielnia | Potwór Fineasza i Ferbensteina | Miłośnicy sztuki | Festyniarski festyn naukowy | Festyniarski festyn naukowy, inna historia | Uczciwa gra? | Kometa | Żywy film | Wiwat, Doofania! Sezon Drugi Potwór z Loch Noss | Wywiad z dziobakiem | Końcówki świata | Atak 15-metrowej siostry | Ogrodowe akwarium | Dzień żyjącej żelatyny | Podstawy, moja droga | Nawet nie mrugnij | Pan Dziobak | Pepe znosi jajko | Oszukać system | Przygody Hika | Thaddeus i Thor | Samolot! Samolot! | Zagrajmy w Quiz | Myjnia samochodowa | O, tu jesteś, Pepe | Rodzinka Fineansonów | Fineasza i Ferba muzyczno-klipowe odliczanie | Kwantowa opowieść | Zabawa w chowanego | Wrażenie tonięcia | Baljeatelsi | Samodzielna Vanessa | Jak dziobak z królikiem | Dzień w Spa | Chłopcy z Bańki | Izabela i Świątynia Soku | Rozchmurz się, Fretka | Jak zostać Ognikiem | Kodeks Łobuza | Lalka Mary | Co to robi? | Atlantyda | Zdjęcie | Konkurs tańca | Opiekunka do dziecka | Robot w średnim wieku | Ferie zimowe Fineasza i Ferba | Tajny agent Carl | Parada | Przenikanie | Wielki dzień Fretki | Inwazja poferbaczy ciał | To nie dla dzieci | Czarnoksiężnik | Dziób | Nie Fineasz i Ferb | Przyłapiaczki | Zaklinacz Jaszczurek | Robo-rodeo | Tajemnica sukcesu | Dundowa strona księżyca | Burmistrz Fretka | Lemoniada | Labirynt | Max Modem | Rycerze w kosmosie | Hawajskie Wakacje | Rozdwojona osobowość | Spranie mózgu | Przyłapana Fretka | Szafa grająca | Lato to wrażeń moc | Kolejka: Musical Sezon Trzeci Biegnij, Fretka, biegnij | Ostatni pociąg do wpadki | Piękne wnętrza | Fretkemiasz | W brzuchu bestii | Księżycowa farma | Retrospekcja | Zadaj głupie pytanie | Inny dziobak | Fretka rozłączona | Latający Dywan | Czupiradło | Pieczeniowa niespodzianka | Okręg Trzech Jaskiń | Dynastia Dunów | Przerwa | Prawdziwy chłopiec | Czy mnie słyszysz, mamo? | Wycieczka | Łapu Capki | Tour de Ferb | Gol, gol | Pepe Pan Aktor | W sam środek | To Duch! | Klątwa Fretki | Ucieczka z wieży Fineasza | Pozostałości dziobaka | Ferb Łacina | Festyn Plackowy | Rodzinne Święta | Krokodylek | Ferbowizja | Mama w domu | Młody Monogram | Ekskaliferb | Potwory z Id | Wielkie mrówki | Agent Dun | Fineasz i Ferb i Świątynia Sołotitje | Przeznaczenie | Skaczmy | Najcichszy dzień w historii | Koniec przyjaźni | Placek z Dunderkami | Tajemnica Buforda | Śpiąca niespodzianka | Nasz własny spodek | BezHikność w Seattle | Mamo Ściągacz | Mózgus Maximus | Kawka z wrogiem | Skarb Trzech Stanów: But Tajemnic | Dunderbak | Norm wyzwolony | Zderzenie planet | Droga do Danville | Gdzie jest Pepe? Część 1 | Gdzie jest Pepe? Część 2 | Zaciemnienie | Co przegapiłem? | Twoja retrospekcja Sezon Czwarty Mucha | Moja bryka | Tylko dla twoich lodów | Szczęśliwego Nowego Roku! | Huncwot Pilnuje | Ogródkowy miszmasz | Kinderlumper | Tylko desery | Dzień Pszczół | Pszczela Opowieść | Zmiana planu | Węzeł | Zamiana umysłów | Pierwotny Pepe | La Fretka-Cabra | Wszystkiego najlepszego, Izabelo! | Wielkie kule wody | Gdzie jest Pimpuś? | Fineasz i Ferb: Misja Marvel | Nie, dziękuję | Trojańska opowieść | Miłość od pierwszego bajtu | Właściwy obrót | Strachy na lachy | Ja to mam szczęście | Zwrot | Burza niedoskonała | Paromaniacy | To nie jest piknik | Przerażająca Trójstanowa Trylogia Strachu | Druselsteinoween | Zmierz się ze strachem | Ultimatum Klimpaloona | Dusiek 101 | Dzień Ojca | Operacja: "Placuszek z kruszonką" | Fretka-facetka | Opowieści ruchu oporu. Powrót do drugiego wymiaru | Powrót zbuntowanego królika | Żyj i pozwól jechać | Zagubieni w Danville | Metoda Inator | Czas dojrzeć | Fineasz i Ferb ratują lato | Noc żywych aptekarzy | Fineasz i Ferb: Star Wars | Ostatni dzień lata | Fineasza i Ferba Muzyczno-Klipowe Odliczanie prowadzone przez Kelly Osbourne | Z akt Odcinki specjalne Fineasza i Ferba muzyczno-klipowe odliczanie | Ferie zimowe Fineasza i Ferba | Lato to wrażeń moc | Kolejka: Musical | Retrospekcja | Fineasz i Ferb: Podróż w drugim wymiarze | Rodzinne Święta | Gdzie jest Pepe? Część 1 | Gdzie jest Pepe? Część 2 | Twoja retrospekcja | Fineasz i Ferb: Misja Marvel | Fineasz i Ferb ratują lato | Fineasz i Ferb: Star Wars | Noc żywych aptekarzy | Ostatni dzień lata | Z akt | Fineasza i Ferba Muzyczno-Klipowe Odliczanie prowadzone przez Kelly Osbourne | Efekt Fineasza i Ferba Filmy Fineasz i Ferb: Podróż w drugim wymiarze | Fineasz i Ferb: Fretka kontra Wszechświat
Filmoteka Narodowa. "Ostatni dzień lata", reż. Tadeusz Konwicki. Film Tadeusza Konwickiego z 1958 roku. Minimalistyczna opowieść o spotkaniu dwójki nieznajomych na bałtyckiej plaży. Historycy kina przez długi czas mieli pewien problem z klasyfikacją reżyserskiego debiutu Tadeusza Konwickiego. Dojrzała forma artystyczna i obecny w tle
Tytuł oryginału: They Both Die at the EndCopyright © 2017 by Adam SilveraCopyright © Wydawnictwo Poznańskie sp. z 2019Copyright © for the Polish translationby Wydawnictwo Poznańskie sp. z 2019Redaktor prowadząca: Milena BuszkiewiczRedakcja: Natalia SzczepkowskaKorekta: Joanna PawłowskaSkład i łamanie: Stanisław Tuchołka / Adama Silvery: K. W. StraussIlustracje na okładce: Simon Prades Projekt okładki: Erin FitzsimmonsAdaptacja okładki i stron tytułowych: Daria GóreckaKonwersja publikacji do wersji elektronicznej: Dariusz NowackiZezwalamy na udostępnianie okładki książki w 978-83-7976-116-6Niniejsza praca jest dziełem fikcji. Wszelkie nazwy, postaci, miejscai wydarzenia są wytworem wyobraźni autorki. Wszelkie podobieństwodo osób prawdziwych jest całkowicie przypadkowe i NEED YAGrupa Wydawnictwa Poznańskiego sp. z Fredry 8, 61-701 Poznańtel.: 61 853-99-10fax: 61 853-80-75redakcja@ CZYTELNIKU,Zawsze pisałem bardzo osobiste książki, a Nasz ostatni dzień nie jest wyjątkiem. Jednak w przeciwieństwie do dwóch poprzednich, historia w tej powieści nie jest jakimś dziwnym przetworzeniem moich własnych doświadczeń, lecz czymś, co narodziło się z mojego niedoświadczenia. Jestem jeszcze młody, ale już straciłem wiele lat życia. Straciłem mnóstwo czasu, wybrzydzając przy jedzeniu, nie wygłaszając swoich opinii, kłamiąc zamiast tworzyć głębsze relacje, nie przyznając się do swojej orientacji przed skończeniem dziewiętnastu lat, nie odzywając się do wielu fajnych chłopaków w metrze, nie śpiewając przy znajomych w obawie przed fałszowaniem i tak dalej, i tak przy tworzeniu tej książki stałem się odważniejszy. Zainspirował mnie taki jeden chłopiec, który burzył swoje mury, cegła po cegle, aż nie uwolnił się od licznych kompleksów i lęków. A także przez innego chłopca, który namówił mnie, bym wyzbył się nieśmiałości i naprawił wszystko, dopóki wciąż mam na to czas. Spróbowałem mięsa z krokodyla i nigdy więcej tego nie powtórzę. Jestem gotów bronić swoich przekonań. Mówię prawdę, nawet jeśli jest niewygodna, wiedząc, że z niej bierze się trwalsza przyjaźń. Przyznałem się do swojej orientacji absolutnie przed wszystkimi, w tym – co chyba najważniejsze – przed uczniami w konserwatywnych stanach, w których mam spotkania w szkołach, bez względu na to, jak bardzo może to wkurzać ich rodziców. Nigdy nie zagadywałem do ładnych chłopaków w metrze, ale to ja wykonałem pierwszy ruch w kierunku gościa mojego współlokatora, który ciągle ze mną flirtował, a teraz jest moim chłopakiem. Śpiewałem karaoke z innymi twórcami YA w barze o trzeciej nad ranem, w środku tygodnia, i było to w równym stopniu okropne, co uważam, że należy jak najszybciej zacząć żyć pełnią życia i najlepiej, jak potrafimy, bo w przeciwieństwie do postaci z tej książki nie wiem, ile mi jeszcze zostało czasu w tym wszechświecie. I Wy też nie wiecie. Dlatego nie zwlekajcie zbyt długo ze staniem się takimi, jakimi chcecie być – zegar mocno,Część pierwszaPROGNOZA ŚMIERCI„Żyją tylko nieliczni. Większość jedynie istnieje, to wszystko”.— Oscar Wilde5 września 2017MATEO TORREZ00:22Prognoza Śmierci dzwoni z najpoważniejszym ostrzeżeniem, jakie można dostać – dzisiaj umrę. Nie, cofam to, ostrzeżenie to zbyt mocne słowo, ponieważ ostrzeżenia sugerują, że można czegoś uniknąć. Na przykład jak kierowca samochodu zatrąbi na kogoś przechodzącego na ślepo przez ulicę. W tym przypadku raczej zostałem uprzedzony. Moja komórka rozdzwoniła się po drugiej stronie pokoju, z charakterystycznym i niekończącym się dźwiękiem gongu. Już zaczynam panikować, sto myśli zalewa mi umysł i nie pozwala skupić się na niczym innym. Założę się, że właśnie taki chaos słyszy spadochroniarz podczas pierwszego skoku z samolotu. Chociaż nigdy nie będę miał pewności. To szaleństwo. Minutę temu czytałem wczorajszy wpis na blogu Odliczaczy – gdzie Zgonersi rejestrują swoje ostatnie godziny za pomocą statusów, zdjęć i live’ów, a ten konkretny dotyczył studenta pierwszego roku college’u, który próbował znaleźć dom dla swojego golden retrivera – a teraz sam Nie… Tak. ucisk w piersi. Dzisiaj bałem się śmierci. Głupie z mojej strony było myśleć, że ten lęk w jakiś sposób mnie przed nią uchroni. Oczywiście nie ostatecznie, ale na dość długo, żebym naprawdę mógł dorosnąć. Tata kładł mi do głowy, że powinienem udawać, że jestem głównym bohaterem historii, któremu nigdy nic złego się nie dzieje, a już na pewno nie umiera, ponieważ bohater musi trwać, żeby przybyć na ratunek. Jednak hałas w mojej głowie cichnie i teraz po drugiej stronie czeka na mnie herold, by powiedzieć mi, że umrę dzisiaj, w wieku osiemnastu ja naprawdę…Jest tak wiele rzeczy, które wolałbym w tej chwili robić zamiast odbierać to połączenie, na przykład mógłbym pobiec do łóżka taty i przeklinać w jego poduszkę, że wybrał sobie zły moment, by wylądować na oddziale intensywnej terapii. Albo walić pięścią w ścianę, bo mama skazała mnie na wczesną śmierć, umierając przy moich narodzinach. Telefon dzwoni już chyba trzynasty raz i nie mogę go dłużej ignorować, tak samo jak nie mogę uciec przed tym, że dzisiaj laptopa ze skrzyżowanych nóg i wstaję z łóżka, zataczając się trochę, bo naprawdę mi słabo. Podchodzę do biurka z prędkością – i energią – przychodzące od Prognozy Śmierci, się, ale naciskam zielony przycisk. Nic nie mówię. Nie jestem pewien, co powinienem powiedzieć. Oddycham tylko, bo mam w sobie mniej niż dwadzieścia cztery godziny oddechów – tyle ile średnio wykonuje w ciągu dnia nieumierająca osoba – i równie dobrze mogę już zacząć je wykorzystywać.– Timothy, z tej strony Andrea z Prognozy Śmierci. Jesteś tam? nie nazywam się do niewłaściwej osoby.– Wybrała pani zły numer – informuję Andreę. Moje serce się uspokaja, chociaż bardzo mi żal tego całego Timothy’ego. Naprawdę. – Nazywam się Mateo. – Dostałem imię po ojcu i wiem, że chciałby, bym je kiedyś przekazał synowi. Teraz mogę, o ile faktycznie kiedyś dorobię się stukanie w klawisze po drugiej stronie, kobieta pewnie poprawia wpis w bazie danych.– Och, proszę wybaczyć. Timothy to mężczyzna, z którym dopiero co rozmawiałam; nie przyjął wieści zbyt dobrze, biedaczysko. Nazywasz się Mateo Torrez, zgadza się?I tak oto ostatnia nadzieja pryska jak bańka mydlana.– Mateo, proszę, potwierdź, że to ty. Obawiam się, że mam jeszcze dzisiaj wiele telefonów do wyobrażałem sobie, że mój herold – to ich oficjalny tytuł, nie ja go wymyśliłem – okaże mi współczucie i przekaże wieści łagodnie, może nawet zacznie opowiadać o tym, jak to moja śmierć będzie wyjątkowo tragiczna, bo jestem jeszcze taki młody. Szczerze mówiąc, nie przeszkadzałoby mi, gdyby była radośniejsza, może poradziłaby mi dobrze się bawić przez resztę czasu i wykorzystać go jak najlepiej, skoro przynajmniej wiem, co się stanie. W ten sposób nie utknąłbym w domu, układając puzzle z tysiąca elementów, których nigdy nie skończę, albo masturbując się, bo seks z drugim człowiekiem mnie przeraża. Jednak ta kobieta sprawia, że czuję się źle, bo marnuję jej czas, a ona, w przeciwieństwie do mnie, ma go bardzo dużo.– Okej. Mateo to ja. Jestem Mateo.– Mateo, z przykrością powiadamiam cię, że w ciągu najbliższych dwudziestu czterech godzin spotka cię przedwczesna śmierć. I chociaż nie jestem w stanie w żaden sposób temu zapobiec… – Heroldka ciągnie swoją przemowę o tym, jakie to życie czasami jest niesprawiedliwe i nic się nie da z tym zrobić. Nie powinienem się na nią wściekać, ale słyszę, że jest znudzona recytowaniem tekstu, który wyrył się w jej pamięci po setkach, może tysiącach takich rozmów. Te pozbawiły ją również resztek empatii. Podejrzewam, że może nawet w tej chwili piłuje sobie paznokcie albo gra sama ze sobą w kółko i Odliczaczach Zgonersi publikują wszystko, od relacji z samej rozmowy z heroldem, aż po plany na spędzenie Dnia Ostatecznego. To, w skrócie, taki Twitter dla Zgonersów. Przeczytałem setki postów, w których Zgonersi przyznawali się do wypytywania heroldów o okoliczności śmierci, ale wszyscy wiedzą, że takie szczegóły nie są dostępne dla nikogo. Nawet dla prezydenta Reynoldsa, który cztery lata temu został zabity przez jednego ze swoich agentów w bunkrze, w którym próbował ukryć się przed nieuniknionym. Ludzie z Prognozy Śmierci mogą podać jedynie datę śmierci, a nie dokładną godzinę czy też sposób, w jaki się to stanie.– …czy wszystko jest dla ciebie zrozumiałe?– Tak.– Logując się na naszą stronę, możesz wypełnić formularz i podać specjalne życzenia co do swojego pogrzebu, a także wpisać inskrypcję, jaka powinna znaleźć się na nagrobku. Albo może wolałbyś zostać skremowany, w takim wypadku…Byłem tylko na jednym pogrzebie. Moja babcia umarła, kiedy miałem siedem lat, a potem wpadłem w szał, bo nie chciała się obudzić. Pięć lat później pojawiła się Prognoza Śmierci i nagle nikt nie spał na własnym pogrzebie. To niesamowite, że teraz możemy pożegnać się z najbliższymi przed śmiercią, ale czy nie lepiej ostatnie godziny spędzić na prawdziwym życiu? Może miałbym inne zdanie na ten temat, gdybym faktycznie liczył, że na moim pogrzebie ktoś się zjawi. Gdybym miał więcej przyjaciół niż palców.– I Timothy, w imieniu całego zespołu Prognozy Śmierci składam ci serdeczne kondolencje. Przeżyj ten dzień najlepiej, jak się da, dobrze?– Jestem Mateo.– Przykro mi, Mateo. Strasznie mi głupio. To była długa noc, a te rozmowy potrafią być takie stresujące i…Rozłączam się bez słowa, co jest niegrzeczne, wiem o tym. Ale nie mogę słuchać gadania o tym, że ktoś miał ciężką noc, skoro ja sam mogę umrzeć na Bóg jeden wie co w ciągu najbliższej godziny, a może nawet za dwadzieścia minut: mógłbym zakrztusić się kroplami na kaszel; mógłbym wyjść po coś i spaść ze schodów albo złamać sobie kark jeszcze przed wydostaniem się na zewnątrz; ktoś mógłby się włamać i mnie zamordować. Jedyne, co mogę zdecydowanie wykluczyć, to śmierć ze na podłogę, na kolana. Wszystko się dzisiaj skończy, a ja nie mogę nic z tym zrobić. Nie mogę udać się w podróż po opanowanej przez smoki krainie, by zdobyć berło zdolne powstrzymać śmierć. Nie mogę wskoczyć na latający dywan w poszukiwaniu dżina, by życzyć sobie prostego, szczęśliwego życia. Mógłbym spróbować odnaleźć jakiegoś szalonego naukowca, który by mnie zamroził, ale są duże szanse, że umarłbym w połowie tego wariackiego eksperymentu. Śmierć jest nieunikniona dla każdego, a dla mnie dzisiaj jest ludzi, za którymi będę tęsknić – o ile zmarli w ogóle mogą za kimś tęsknić – jest tak krótka, że nie powinienem nazywać jej listą: na pewno za tatą, bo starał się, jak mógł; Lidią, bo nie tylko nie ignorowała mnie na korytarzu, ale nawet siadała ze mną w czasie lunchu, została moją partnerką na nauce o Ziemi, a nawet opowiadała mi o tym, że chce zostać ekolożką i że powinienem wyświadczyć sobie przysługę, żyjąc na świecie, który ona będzie szturmem ratować. I kogoś interesowała moja lista osób, za którymi nie będę tęsknił, i tak nie podam żadnych nazwisk. Nikt nie zrobił mi nic złego. I nawet rozumiem, dlaczego niektórzy ludzie nie dali mi nigdy szansy. Naprawdę rozumiem. Jestem chodzącą paranoją. Nie pozwalałem ludziom robić nic fajnego – na przykład jeździć na rolkach po parku albo samochodem w nocy – bo ktoś z nich mógłby w ten sposób narazić swoje życie. Mógłby. Za to będę tęsknić za straconymi szansami, by żyć pełnią życia i naprawdę zaprzyjaźnić się z ludźmi z klasy. Będę tęsknić za tym, że nigdy nie zbliżyłem się do nich w trakcie wspólnego nocowania, w czasie którego nikt nie śpi, tylko gra całą noc na konsoli albo w planszówki. A wszystko dlatego, że za bardzo się osoba, której będzie mi brakowało, to Mateo z Przyszłości, który może wreszcie by trochę wyluzował i zaczął żyć. Trudno mi go sobie dobrze wyobrazić, ale myślę, że próbowałby nowych rzeczy, na przykład zapaliłby trawkę z przyjaciółmi, zrobiłby prawko i wskoczył w samolot do Portoryko, żeby poznać lepiej swoje korzenie. I może zacząłby się z kimś spotykać, może spodobałoby mu się takie towarzystwo. Pewnie grałby na fortepianie dla przyjaciół, śpiewałby dla nich, a już z pewnością na jego pogrzeb przyszłoby mnóstwo ludzi i stypa przedłużyłaby się na cały weekend – byłoby pełno nowych osób, które nie miały szansy przytulić go ten ostatni z Przyszłości pewnie przedstawiłby dłuższą listę osób, za którymi będzie ja nigdy nie dorosnę, by stać się Mateo z Przyszłości. Nikt nigdy się ze mną nie upali, nikt nie posłucha mojej gry na fortepianie i nikt nie usiądzie obok mnie w aucie taty, gdy już zrobię prawko. Nigdy nie pokłócę się z przyjaciółmi o to, kto weźmie lepsze buty na kręgle albo kto może wybrać Wolverine’a w grze się z powrotem na podłogę, słucham muzyki i myślę o tym, że teraz naprawdę warto zaryzykować życie. Skoro i tak gdy jest zdenerwowany, bierze gorący prysznic na uspokojenie. Zacząłem go naśladować mniej więcej wtedy, gdy skończyłem trzynaście lat, ponieważ pojawiły się konfundujące Myśli Mateo i potrzebowałem mnóstwa Czasu z Mateo, żeby je jakoś ogarnąć. Wszedłem teraz pod prysznic, ponieważ czuję się winny za żywienie nadziei, że świat, a przynajmniej jakaś jego część poza Lidią i tatą, przyjmie moje odejście ze smutkiem. Ponieważ jednak nie chciałem żyć niezwyciężenie, tak jak ci wszyscy, którzy nie dostali swojego powiadomienia, zmarnowałem te wszystkie wczoraj i skończyły mi się wszystkie to nikomu o tym nie powiem. Może tylko tacie, bo on i tak jest nieprzytomny i mnie nie usłyszy. Nie chcę spędzić ostatniego dnia życia, zastanawiając się, czy ludzie są szczerzy, gdy wyrażają przy mnie smutek. Nikt nie powinien w ostatnich chwilach doszukiwać się u innych jakoś wyjść do świata, oszukać samego siebie, że to tylko kolejny zwyczajny dzień. Odwiedzić tatę w szpitalu i po raz pierwszy od dzieciństwa potrzymać go za rękę. Po raz ostatni też… Rany, to naprawdę będzie ostatni zanim zdążę przyzwyczaić się do swojej też zobaczyć Lidię i jej roczną córeczkę, Penny. Lidia wybrała mnie na ojca chrzestnego małej, kiedy ta urodziła się w marcu zeszłego roku, i szkoda, że akurat ja zostałem wpisany jako jej opiekun na wypadek śmierci Lidii, skoro jej chłopak, Christian, odszedł trochę ponad rok temu. Pewnie, jak niby osiemnastolatek bez dochodu miałby wychowywać dziecko? Krótka odpowiedź: nie będzie tego robił. Ale miałem przecież dorosnąć i opowiadać Penny historie o jej matce ratującej świat i wyluzowanym ojcu, i powitać ją w swoim domu, gdy już stałbym się wystarczająco niezależny finansowo i przygotowany do tej roli. Teraz zniknę z jej życia, zanim zdążę w ogóle stać się kimś więcej niż gościem w albumie ze zdjęciami. Może Lidia będzie opowiadać o mnie jakieś historie, a Penny będzie kiwać głową, może zażartuje z moich okularów, a potem przewróci stronę w albumie, by obejrzeć zdjęcia osób, które naprawdę zna i na których jej zależy. Dla niej nie będę nawet duchem. Nie ma jednak powodu, żeby nie połaskotać jej po raz ostatni albo nie zetrzeć z jej buzi groszkowo-dyniowej papki, albo dać Lidii chwilę odpoczynku, żeby mogła się skupić na nauce albo umyć zęby czy włosy, a może się jednak jakimś cudem oderwę się od najlepszej przyjaciółki i jej córeczki, będę musiał iść i kran i woda przestaje na mnie płynąć; to nie jest najlepszy dzień na godzinny prysznic. Zabieram okulary z umywalki i zakładam je. Wychodzę z wanny, ślizgam się na kałuży wody i gdy upadam do tyłu, spodziewam się sprawdzić tę teorię o życiu przelatującym przed oczami, ale w ostatniej chwili chwytam wieszak na ręczniki i odzyskuję równowagę. Oddycham głęboko, wdech i wydech, ponieważ umrzeć akurat w ten sposób byłoby strasznie niefajnie; ktoś dodałby mnie na bloga „Głupie śmierci” w kategorii „nokaut pod prysznicem”. Ta strona brzydzi mnie na tak wielu wyjść i żyć – najpierw jednak muszę wydostać się z tego mieszkania w jednym podziękowania dla moich sąsiadów spod 4F i 4A, informując ich, że to mój Dzień Ostateczny. Elliot z 4F sprawdzał, co u mnie, odkąd tata trafił do szpitala. Przynosił mi obiady, bo nasza kuchenka stoi zepsuta od zeszłego tygodnia, kiedy to tata próbował zrobić empanady. Sean z 4A planował wpaść w sobotę, żeby ją zreperować, ale to już nie będzie konieczne. Tata będzie wiedział, jak ją naprawić, a może też przyda mu się jakieś zajęcie dla odwrócenia uwagi po tym, jak ja już do szafy i wyciągam niebiesko-szarą flanelową koszulę, którą Lidia kupiła mi na osiemnaste urodziny, i zakładam ją na biały podkoszulek. Jeszcze nie pokazywałem się w niej ludziom. Ta koszula sprawi, że będę dzisiaj czuł bliskość na zegarek – stary zegarek taty, który oddał mi po tym, jak kupił sobie taki elektroniczny z podświetleniem dla jego chorych oczu – i widzę, że już prawie pierwsza w nocy. Normalnie grałbym do późna na konsoli, nawet jeśli na drugi dzień miałbym być nieprzytomny w szkole. Przynajmniej mogę się wyspać w czasie okienek. Nie powinienem był traktować ich tak lekko. Trzeba było zapisać się na dodatkowe zajęcia, na przykład na sztukę, chociaż nie mógłbym nic narysować, nawet gdyby od tego zależało moje życie (oczywiście nie zależy i rysowanie nic by nie pomogło; chciałbym móc powiedzieć, że to nie ma znaczenia, ale ma, i to ogromne, prawda?). Może trzeba było dołączyć do jakiegoś zespołu i grać na klawiszach, zdobyć jakąś rozpoznawalność, zanim przeszedłbym na śpiewanie w chórkach, a potem może w duecie z kimś fajnym, by na koniec zaryzykować solo. Cholera, może nawet występowanie w teatrze byłoby super, gdybym dostał rolę, która by mnie otworzyła. Ale nie, ja wolałem wykorzystać kolejne okienko na za dwie minuty pierwsza. Gdy wybije pełna godzina, zmuszę się do wyjścia z tego mieszkania. Stanowiło jednocześnie moje sanktuarium i moje więzienie, a teraz muszę iść i odetchnąć świeżym powietrzem, zamiast przedzierać się tylko przez ulice, by dotrzeć z punktu A (szkoła) do punktu B (dom) i z powrotem. Będę liczył drzewa, może zaśpiewam ulubioną piosenkę, mocząc nogi w rzece Hudson, i po prostu postaram się z całych sił zostać zapamiętanym jako młody mężczyzna, który umarł za pierwsza w mogę uwierzyć, że nigdy więcej nie wrócę do swojego klucz w zamku, otwieram głową i zatrzaskuję je z powrotem. Nie zamierzam wychodzić na świat, który zabije mnie EMETERIO01:02Prognoza Śmierci dobija się do mnie akurat w chwili, gdy próbuję zatłuc nowego chłopaka mojej byłej dziewczyny. Ciągle na nim siedzę, przyszpilając go do ziemi kolanami, a jedyny powód, dla którego jeszcze nie trzasnąłem go znowu w oko, to ten dzwonek rozbrzmiewający w mojej kieszeni; głośny alarm Prognozy Śmierci, który wszyscy znają aż za dobrze albo z osobistych doświadczeń, albo z telewizji, albo każdego gównianego serialu, bo jest nadużywany dla dramatycznego efektu. Moi kumple, Tagoe i Malcolm, nie kibicują już naszej walce. Stoją w zupełnej ciszy, a ja tylko czekam, aż telefon tego frajera Dziobaka też się rozdzwoni. Ale nic takiego się nie dzieje. Może powiadomienie o mojej śmierci właśnie uratowało kolesiowi życie.– Odbierzesz, Roof? – rzuca solówkę, bo strasznie jara go oglądanie bijatyk w internecie, ale teraz gapi się na swoją komórkę, jakby się bał, że do niego też zadzwonią.– Nie ma, kuźwa, mowy – wali mi jak szalone, nawet szybciej, niż kiedy pierwszy raz rzuciłem się na Dziobaka; nawet szybciej, niż kiedy pierwszy raz go trzasnąłem i powaliłem na ziemię. Jego lewe oko jest już spuchnięte, a w prawym widzę tylko czyste przerażenie. Prognoza Śmierci dzwoni do trzeciej nad ranem. Koleś wcale nie ma pewności, czy nie zabiorę go ze też nie telefon milknie.– Może to pomyłka – rzuca szybko znowu się się miałem nadziei. Nie znam żadnych statystyk czy coś, ale rzadko się słyszy, żeby Prognoza Śmierci coś pojebała. My, Emeterio, niekoniecznie mieliśmy szczęście w pozostawaniu przy życiu, ale za to przedwczesne spotkania ze stwórcą to nasza martwa się, a w głowie brzęczy mi panika, jakby ktoś cały czas mnie bił. A to dlatego, że nie mam zielonego pojęcia, jak umrę. Wiem tylko tyle, że to się stanie. A jakoś życie nie staje mi przed oczami, chociaż niekoniecznie spodziewam się, by stanęło później, kiedy faktycznie będę o krok od wije się pode mną, a ja podnoszę pięść, żeby go uspokoić.– Może gość ma przy sobie jakąś broń – rzuca jest największy z naszej paczki. Taki olbrzym by się przydał, gdy moja siostra nie mogła odpiąć pasów po tym, jak nasz samochód wpadł do rzeki telefonem od Prognozy Śmierci nie przyszłoby mi do głowy, że Dziobak może mieć przy sobie broń, bo to my go napadliśmy, gdy wracał z pracy. Ale nie zamierzam stawiać na szali swojego życia, nie. Rzucam komórkę. Zaczynam przeszukiwać Dziobaka, sprawdzając, czy nie chowa gdzieś scyzoryka. Podnoszę się, a on zostaje na wyciąga plecak Dziobaka spod niebieskiego auta, gdzie wrzucił go Tagoe. Otwiera go i wywraca do góry nogami; wypadają jakieś komiksy z Czarną Panterą i Hawkeyem. – podbiega do Dziobaka i przysięgam, że zaraz kopnie w jego głowę jak w piłkę, ale tylko podnosi mój telefon z ziemi i odbiera połączenie.– Do kogo? – Nikt nie jest zdumiony, że drga mu szyja. – Zaraz, zaraz, to nie on. Zaraz. Czekaj chwilę. – Wyciąga do mnie komórkę. – Mam się rozłączyć, Roof?Nie wiem, wciąż mam Dziobaka, zakrwawionego i pobitego, na parkingu szkoły podstawowej, i przecież nie muszę rozmawiać z heroldem, żeby wiedzieć, że Prognoza Śmierci nie dzwoni, by pogratulować mi wygranej na loterii. Wyrywam Tagoe telefon z ręki, wkurzony i skołowany, i mógłbym zwymiotować, ale rodzice i siostra tego nie zrobili, więc ja też nie będę.– Pilnujcie go – mówię kolegom. Kiwają głowami. Nie wiem, kiedy stałem się samcem alfa. Trafiłem do domu zastępczego kilka lat później niż kawałek, jakby prywatność w tej chwili miała jakiekolwiek znaczenie, i upewniam się, że nie wchodzę w plamę światła przy lampce oznaczającej wyjście ewakuacyjne. Nie zamierzam dać się przyłapać w środku nocy z krwią na knykciach.– Słucham?– Dobry wieczór. Z tej strony Victor z Prognozy Śmierci. Chciałbym rozmawiać z Rufusem przeinacza moje nazwisko, ale nie ma sensu go poprawiać; jestem ostatnim członkiem rodziny Emeterio.– Tak, to ja.– Rufusie, z przykrością informuję, że w ciągu najbliższych dwudziestu czterech godzin…– Dwudziestu trzech godzin – przerywam mu, maszerując tam i z powrotem wzdłuż samochodu. – Dzwonisz po pierwszej. – To jakaś farsa. Pozostali Zgonersi dostali swój telefon godzinę temu. Może gdyby Prognoza Śmierci skontaktowała się ze mną wcześniej, nie czekałbym przed restauracją, gdzie pracuje ten frajer Dziobak, żeby zagonić go na parking.– Tak, masz rację, przepraszam – mówi temu byłem w środku całkiem pusty, ale teraz zaczynam się nakręcać na maksa. Nie odzywam się, bo nie chciałbym wyładowywać złości na kolesiu, który po prostu wykonuje swoją pracę, chociaż nie mam zielonego pojęcia, po cholerę ktoś w ogóle przyjmuje taką posadę. Udawajmy, że mam przed sobą jakąś przyszłość, zróbmy mi tę przyjemność – nie wyobrażam sobie sytuacji, w której nagle budzę się i stwierdzam: „chyba przyjmę zmiany od dwunastej do trzeciej i będę dzwonił do ludzi, mówiąc im, że ich życie dobiegło końca”. A jednak Victor i wielu innych postanowiło tak zrobić. Czaję, nie należy zabijać posłańca i tak dalej, nawet jeśli posłaniec dzwoni powiedzieć, że jakaś nieznana siła zgładzi cię przed końcem dnia.– Rufus, z żalem zawiadamiam cię, że w ciągu najbliższych dwudziestu trzech godzin spotka cię przedwczesna śmierć. Chociaż nie ma nic, co mógłbyś w tej sprawie zrobić, dzwonię, by poinformować cię, jakie masz opcje. Po pierwsze, jak się czujesz?Chce wiedzieć, jak się czuję, jasne. Sądząc po jego tonie, tak naprawdę nie obchodzę go ani trochę bardziej niż inni Zgonersi, do jakich dzisiaj zadzwoni. Te rozmowy są pewnie nagrywane, a chłopak nie zamierza ryzykować posady, odwalając robotę po łebkach.– Nie wiem, jak się czuję. – Ściskam telefon, żeby nie rzucić nim o ścianę, na której ktoś namalował białe i brązowe dzieciaki trzymające się za rączki pod tęczą. Oglądam się przez ramię i widzę, że Dziobak ciągle leży twarzą do ziemi, a Malcolm i Tagoe gapią się na mnie; lepiej niech pilnują gościa, dopóki nie zastanowię się, co z nim począć. – Po prostu powiedz mi, jakie mam opcje. – To powinno być mówi mi, jaką przewidują pogodę na ten dzień (podobno ma padać przed południem i później też, o ile w ogóle tego doczekam), jakie specjalne wydarzenia organizowane są w mieście (nie mam najmniejszej ochoty iść na żadne z nich, a już w szczególności nie na zajęcia z jogi w parku, i to nie ze względu na deszcz), co muszę załatwić w związku z pogrzebem i gdzie mogę dostać zniżkę na obiad, jeśli użyję dzisiejszego kodu dla Zgonersów. Wypuszczam to wszystko drugim uchem, bo denerwuję się tym, jak potoczy się mój Dzień Ostateczny.– Skąd wy to wiecie? – przerywam mu. Może chłopak się nade mną zlituje, a ja będę mógł zdradzić coś kumplom na temat wielkiej tajemnicy. – Skąd wiecie o Dniach Ostatecznych? Istnieje jakaś lista? Jakaś szklana kula? Jakiś kalendarz z przyszłości?Wszyscy w dalszym ciągu spekulują, skąd Prognoza Śmierci otrzymuje te niezwykle ważne informacje. Tagoe opowiedział mi o różnych szalonych teoriach, które wyczytał w internecie. Jedna zakłada konsultacje z zespołem prawdziwych jasnowidzów, a inna, zupełnie odpałowa, mówi o obcym przypiętym do wanny i zmuszonym do raportowania o Dniach Ostatecznych. W tej teorii jest kilka porąbanych punktów, ale nie mam dzisiaj czasu ich komentować.– Obawiam się, że tymi informacjami nie dzielą się z heroldami – odpowiada Victor. – Jesteśmy równie ciekawi, jednak nie potrzebujemy tej wiedzy do wykonywania swoich obowiązków. – Kolejna beznamiętna wypowiedź. Mógłbym się założyć o wszystko, że gość zna prawdę, ale milczy, bo nie chce stracić go.– Jo, Victor, bądź przez chwilę człowiekiem. Nie wiem, czy wiesz, ale mam siedemnaście lat. Za trzy tygodnie kończę osiemnaście. Czy nie wkurza cię, że nigdy nie pójdę do college’u? Nie ożenię się? Nie będę miał dzieci? Nie będę podróżował? Wątpię. Tylko sobie siedzisz wyluzowany na swoim tronie w jakimś boksie, wiedząc, że masz przed sobą jeszcze kilka dekad, co?Victor chrząka.– Chcesz, żebym był człowiekiem, Rufus? Chcesz, żebym zsiadł z tronu i był z tobą szczery? Okej, no to posłuchaj. Godzinę temu rozmawiałem przez telefon z kobietą, która z płaczem opowiadała o tym, że już nie będzie dłużej matką, bo jej czteroletnia córka dzisiaj umiera. Błagała, żebym powiedział jej, jak ma uratować życie dziecka, a przynajmniej, jak zginie, żeby mogła spróbować to zmienić. Tylko że ja nie mam żadnych odpowiedzi. A potem musiałem złożyć zawiadomienie do Działu Młodzieży, żeby wysłali policjanta na wszelki wypadek, gdyby to jednak matka była odpowiedzialna, co, wierz mi lub nie, wcale nie jest najbardziej obrzydliwą rzeczą, jaką zrobiłem na tym stanowisku. Rufus, żal mi cię. Naprawdę. Ale nie jestem niczemu winien i niestety mam jeszcze wiele takich telefonów do wykonania dzisiaj. Możesz mi wyświadczyć przysługę i się nie stawiać? stawiam się przez resztę rozmowy, chociaż gość nie powinien opowiadać mi o innych Zgonersach. Nie potrafię nie myśleć o matce, której córka nigdy nie pójdzie do tej szkoły za moimi plecami. Na koniec Victor rzuca mi tekstem, który często słyszę w programach telewizyjnych i filmach, gdzie Prognoza Śmierci pojawia się w życiu bohaterów.– W imieniu Prognozy Śmierci składam serdeczne kondolencje z powodu twojej śmierci. Postaraj się przeżyć ten dzień jak umiem stwierdzić, który z nas rozłącza się pierwszy, ale to i tak nie ma znaczenia. Stało się – a dokładniej stanie. Dzisiaj jest mój Dzień Ostateczny, mój Armagedon. Nie wiem, jak to się odbędzie. Modlę się, żebym nie utonął jak rodzice i siostra. Jedyną osobą, której naprawdę zrobiłem coś paskudnego, jest Dziobak, serio, więc nie spodziewam się kulki, ale kto tam wie, przypadkowe strzały też się zdarzają. Sposób nie jest aż tak istotny, bardziej liczy się to, jak spędzę pozostały mi czas, ale ta niewiedza ciągle cholernie mnie dręczy. W końcu umiera się tylko Dziobak jednak będzie za to do nich szybkim krokiem. Podnoszę Dziobaka za kołnierz i uderzam nim o ceglany mur. Krew wypływa z otwartej rany na czole, a ja nie mogę uwierzyć, że koleś potrafił mnie tak sprowokować. Nie powinien był pieprzyć wszystkich tych głupot o tym, dlaczego niby Aimee już dłużej mnie nie chciała. Gdyby do mnie nie dotarły, moja dłoń nie ściskałaby mu teraz gardła, a on nie czułby jeszcze większego strachu niż ja.– Wcale mnie nie „pokonałeś”, okej? Aimee nie rzuciła mnie ze względu na ciebie, więc wybij to sobie z głowy, i to szybko. Kochała mnie, sprawy się skomplikowały i w końcu przyjęłaby mnie z powrotem. – Jestem tego pewien; Malcolm i Tagoe myślą tak samo. Nachylam się bliżej, patrząc Dziobakowi prosto w zdrowe oko. – Lepiej, żebym cię nie widział przez resztę swojego życia. – Jasne, niewiele go już zostało. Ale ten gość jest zdrowo rąbnięty i może zrobić coś głupiego. – Czaisz?Dziobak kiwa jego gardło i wyjmuję jego telefon z kieszeni. Rzucam nim o ścianę, ekran rozsypuje się na kawałki. Malcolm jeszcze je miażdży butami.– Wynoś się łapie mnie za ramię.– Nie puszczaj go. On ma idzie tuż przy ścianie, wystraszony, jakby szedł przy oknie na wysokim dłoń kumpla z ramienia.– Powiedziałem, żebyś się stąd przyśpiesza, biegnie zygzakiem. Nie ogląda się nawet raz, żeby sprawdzić, czy go nie gonimy. Nie zatrzymuje się też, żeby zabrać swoje komiksy i plecak.– A czy on nie ma jakichś znajomości w gangu? – pyta Malcolm. – Co, jeśli przyjdą się na tobie zemścić?– To nie jest prawdziwy gang, a jego wyrzucili. Nie ma sensu bać się gangu, który wziąłby pod swoje skrzydła kogoś takiego jak Dziobak. Nie może nawet zadzwonić do nich czy do Aimee. Zadbaliśmy o to. – Nie chciałbym, żeby dodzwonił się do Aimee przede mną. Muszę się przed nią najpierw wytłumaczyć, sam nie wiem, może nie będzie chciała mnie widzieć, gdy się już dowie. Nieważne, że to mój Dzień Ostateczny.– Ci z Prognozy Śmierci też już nie mogą do niego zadzwonić – stwierdza Tagoe, jego szyja drga dwa razy.– Nie miałem zamiaru go kumple milczą. Widzieli, jak go tłukę, jakbym nie miał przestaję się go zabić, nawet jeśli nie chciałem. Nie wiem, czy potrafiłbym żyć z tym, że go ukatrupiłem. Nie, to kłamstwo i dobrze o tym wiem, po prostu staram się być twardzielem. Ale nie jestem. Ledwo udało mi się przeżyć fakt, że nie umarłem z resztą rodziny – a to przecież nie była moja wina. Nie ma mowy, żebym pogodził się z tym, że pobiłem kogoś na w kierunku naszych rowerów. Moja kierownica wplątała się w koło Tagoe po tym, jak goniliśmy Dziobaka i zeskoczyliśmy szybko, żeby go powalić.– Nie możecie ze mną jechać – mówię, podnosząc rower. – Rozumiecie to, prawda?– Nie, jesteśmy z tobą, tylko…– Nie ma mowy – przerywam mu. – Jestem jak tykająca bomba i nawet jeśli nie wybuchniecie razem ze mną, możecie się poparzyć. Może nawet dosłownie.– Nie możesz się nas pozbyć – stwierdza Malcolm. – Idziemy tam, gdzie kiwa głową, ale ta przechyla mu się na prawo, jakby jego ciało sprzeciwiało się instynktowi, by ruszyć moim śladem. Zaraz znowu przytakuję, tym razem bez przeszkód.– Wy dwaj jesteście jak moje cienie, bez kitu – mówię.– To dlatego, że jesteśmy czarni? – rzuca Malcolm.– Dlatego, że ciągle za mną chodzicie – wyjaśniam. – Lojalni do ich zamyka. Wsiadamy na rowery i wyjeżdżamy na jezdnię, nasze koła podskakują ciągle na wybojach. Wybrałem zły dzień, żeby zapomnieć i Malcolm nie mogą zostać ze mną cały dzień, wiem to. Ale jesteśmy Plutonami, braćmi z tego samego domu zastępczego, i nie odwrócimy się od siebie.– Wracajmy do domu – prosto do mojego pokoju – to by było na tyle, jeżeli chodzi o postanowienie, by nigdy już tutaj nie wracać – i natychmiast robi mi się lepiej, jakbym dostał dodatkowe życie w grze przed walką z naprawdę trudnym bossem. Nie traktuję swojej śmierci naiwnie. Wiem, że nastąpi. Ale nie muszę wychodzić jej na spotkanie. Kupię sobie trochę czasu, dłuższe życie to jedyna rzecz, jakiej naprawdę pragnąłem, a teraz mam moc, by nie zaprzepaścić tego marzenia, wychodząc na zewnątrz, zwłaszcza o tak późnej na łóżko z tego rodzaju ulgą, jaka pojawia się jedynie wtedy, gdy budzisz się do szkoły i zdajesz sobie sprawę, że jest sobota. Zarzucam sobie koc na ramiona i włączam z powrotem laptopa. Ignoruję wiadomość od Prognozy Śmierci z zapisem mojej rozmowy z Andreą i kontynuuję czytanie postów Odliczaczy, które zacząłem przed odebraniem wpisy dwudziestodwulatka o imieniu Keith. Nie zawierają zbyt wielu szczegółów na temat jego życia, poza tym, że był samotnikiem, który wolał biegać ze swoim golden retrieverem Turbo zamiast chodzić na imprezy z kumplami. Chciał znaleźć Turbo nowy dom, ponieważ jego zdaniem ojciec odda go pierwszej lepszej osobie, a to mógłby być ktoś naprawdę przypadkowy, bo Turbo jest piękny. Nawet ja bym go adoptował, chociaż mam silną alergię na psy. Zanim jednak Keith oddał swojego zwierzaka, razem z Turbo po raz ostatni odwiedzili swoje ulubione miejsca i przekaz skończył się w Central wiem, w jaki sposób zmarł Keith. Nie wiem, czy Turbo wyszedł z tego żywy, czy może odszedł razem z Keithem. Nie wiem, co byłoby lepsze dla Keitha albo Turbo. Nie wiem. Mógłbym sprawdzić, czy doszło do jakichś napadów albo morderstw w Central Parku wczoraj w okolicach siedemnastej czterdzieści, bo wtedy zniknął obraz, ale dla mojego zdrowia psychicznego będzie lepiej, jeśli pozostanie to tajemnicą. Otwieram folder z muzyką i włączam odgłosy lat temu zespół z NASA zaprojektował specjalne narzędzie do nagrywania dźwięków różnych planet. Wiem, mnie też to zdziwiło, zwłaszcza w kontekście powtarzanego we wszystkich filmach zdania, jak to w kosmosie nie słychać dźwięku. Ten dźwięk jednak istnieje, tyle że w postaci magnetycznych wibracji. NASA przekonwertowało te wibracje na dźwięki słyszalne dla człowieka i chociaż chowałem się w swoim pokoju, natknąłem się na coś magicznego z wszechświata, co wielu innych ludzi by przegapiło, gdy tylko wiadomość o tym przestałaby się klikać w internecie. Niektóre planety brzmią złowieszczo, jak soundtrack z filmu science fiction, którego akcja rozgrywa się w jakimś obcym świecie – obcym w sensie z ufoludkami, nie po prostu gdzie indziej niż na Ziemi. Neptun brzmi jak szybki nurt, Saturn przerażająco wyje i jego już nie słucham, tak samo jak Urana, choć przy jego gwiżdżących wiatrach łatwo sobie wyobrazić statki kosmiczne strzelające do siebie laserami. Odgłosy planet to świetny początek rozmowy, gdy się ma z kim pogadać, a jeśli się nie ma, służą doskonale jako biały szum ułatwiający uwagę od Dnia Ostatecznego czytaniem kolejnych wpisów Odliczaczy i słuchaniem odgłosów Ziemi, która zawsze przypomina mi kojące ćwierkanie ptaków i rozmawiające wieloryby, ale też wydaje się trochę dziwna, jakby było w niej coś podejrzanego, czego nie potrafię do końca zidentyfikować. Trochę jak w przypadku Plutona, który brzmi jednocześnie jak szum muszli i syczenie na do Plutona w środku to nazwa, jaką wymyśliliśmy dla naszego domu zastępczego, w którym mieszkamy, odkąd nasi bliscy umarli albo się od nas odwrócili. Pluton został zdegradowany do planety karłowatej, ale my nigdy nie uważaliśmy się za cztery miesiące, odkąd jestem sam, ale Tagoe i Malcolm zżywają się ze sobą znacznie dłużej. Rodzice Malcolma zginęli w pożarze domu, który spowodował jakiś niezidentyfikowany podpalacz. Kimkolwiek był ten człowiek, Malcolm ma nadzieję, że już smaży się w piekle za odebranie mu rodziców. Chłopak miał wtedy zaledwie trzynaście lat i problemy, przez które nawet system ledwo go przyjął. Tagoe został porzucony przez matkę jeszcze jako dzieciak, a jego ojciec zwinął się trzy lata temu, kiedy nie potrafił poradzić sobie z rosnącą stertą niezapłaconych rachunków. Tagoe dowiedział się miesiąc później, że facet popełnił samobójstwo. Nawet jednej łzy za niego nie uronił, nie zapytał, jak to się stało i gdzie. Jeszcze zanim dowiedziałem się, że umieram, wiedziałem, że mój nowy dom, Pluton, nie będzie nim zbyt długo. Zbliżają się moje osiemnaste urodziny – to samo dotyczy Tagoe i Malcolma, obaj urodzili się w listopadzie. Mam iść do college’u, tak jak Tagoe, i pomyśleliśmy, że Malcolm pomieszka u nas, ogarniając sobie życie. Kto wie, co będzie teraz. Nie podoba mi się, że już umywam ręce od tych problemów. Na razie jednak liczy się tylko to, że jesteśmy razem. Mam kumpli u boku, tak samo jak każdego dnia, odkąd pojawiłem się w tym domu. Czy było dobrze, czy źle, zawsze stali po mojej lewej i prawej zamierzałem się zatrzymywać, ale robię to na widok kościoła, do którego przyszedłem miesiąc po tamtym wypadku – to był nasz pierwszy wspólny weekend z Aimee. Budynek jest ogromny, z białawymi cegłami i ciemnoczerwonymi iglicami. Chciałbym zrobić zdjęcie witraży, ale flesz może zepsuć kolory. Nieważne, bo jeśli fotka jest warta wrzucenia na Instagram, i tak dodaję ten klasyczny, czarno-biały filtr. Prawdziwy problem polega na tym, że nie uważam, by zdjęcie kościoła zrobione przez takiego niedowiarka jak ja nadawało się na pamiątkę po mnie dla moich siedemdziesięciu obserwatorów (o hasztagu nie ma mowy).– Co tam, Roof?– To kościół, w którym Aimee grała dla mnie na fortepianie – mówię. Aimee jest dość wierzącą katoliczką, ale nigdy niczego na mnie nie wymuszała. Rozmawialiśmy o muzyce, a ja wspomniałem, że lubiłem parę rzeczy z muzyki klasycznej, którą Olivia puszczała sobie do nauki. Aimee chciała, żebym usłyszał to na żywo – i pragnęła też sama dla mnie zagrać. – Muszę jej powiedzieć, że przechodzi dreszcz. Na bank świerzbi go, żeby przypomnieć mi, że Aimee chciała ode mnie odpocząć, jednak tego rodzaju życzenia idą w odstawkę w Dniu z roweru, opieram go na nóżce. Nie oddalam się od nich za bardzo, po prostu zbliżam do wejścia akurat w chwili, gdy jakiś ksiądz wyprowadza ze środka płaczącą kobietę. Nieznajoma stuka o siebie pierścionkami z topazem; moja mama kiedyś oddała takie do lombardu, żeby kupić Olivii bilety na koncert z okazji jej trzynastych urodzin. Ta kobieta z pewnością jest Zgonerką albo zna kogoś takiego. Cmentarna szychta działa tutaj na poważnie. Malcolm i Tagoe ciągle drwią z kościołów, które potępiają Prognozę Śmierci i jej „bezbożne wizje od samego Szatana”, ale super, że niektóre zakonnice i księża pracują długo po północy, dając Zgonersom szansę na pokutę, chrzest i wszystkie te dobre Bóg istnieje, jak wierzyła moja mama, mam nadzieję, że ją teraz do Aimee. Mija sześć sygnałów, a potem odzywa się poczta głosowa. Dzwonię jeszcze raz i dzieje się to samo. Próbuję znowu i teraz poczta włącza się już tylko po trzech sygnałach. Aimee mnie wiadomość: Dzwonili do mnie z Prognozy Śmierci. Może Ty też no, nie mogę być takim dupkiem i wysłać jej się: Dzwonili do mnie z Prognozy Śmierci. Możesz się odezwać?Nie mija minuta i moja komórka się odzywa, tym razem jednak normalnym dzwonkiem, nie tym przerażającym od Prognozy. Wyświetla się numer Aimee.– Hej.– Ty tak na serio? – żartował, udusiłaby mnie za coś takiego. Tagoe kiedyś próbował w ten sposób zdobyć jej uwagę i Aimee szybko go zgasiła.– Tak. Muszę się z tobą zobaczyć.– Gdzie jesteś? – Nie słychać w jej głosie złości i nie próbuje się rozłączyć jak ostatnio.– Właściwie to jestem przy tym kościele, do którego mnie zabrałaś. – Jest tu dziko spokojnie, mógłbym przesiedzieć tu cały dzień i może dożyć jutra. – Są ze mną Malcolm i Tagoe.– Dlaczego nie jesteście w Plutonie? Co robicie na mieście w poniedziałek w nocy?Potrzebuję więcej czasu, żeby odpowiedzieć na to pytanie. Może kolejne osiemdziesiąt lat, ale nie mam tylu, a nie chcę się z tym teraz mierzyć.– Wracamy właśnie do Plutona. Możemy spotkać się na miejscu?– Słucham? Nie. Zostań w kościele, przyjadę do ciebie.– Nie umrę przed dotarciem tam, uwierz…– Nie jesteś niepokonany, głupku! – Aimee teraz płacze, a głos jej się trzęsie jak wtedy, gdy byliśmy bez kurtek i złapał nas deszcz. – O rany, przepraszam, ale czy ty wiesz, ilu Zgonersów składa takie obietnice, a potem ginie pod fortepianem?– Domyślam się, że niewielu – odpowiadam. – Zmiażdżenie przez spadający fortepian nie wydaje mi się plasować zbyt wysoko w statystykach, a do tego jeszcze pozostaje kwestia obietnicy…– To nie jest śmieszne, Rufus. Ubieram się, a ty się nie ruszaj stamtąd. Będę za góra pół nadzieję, że będzie potrafiła mi wszystko wybaczyć, tę noc również. Muszę dotrzeć do niej, zanim zrobi to Dziobak, i przedstawić jej swoją wersję. Jestem pewien, że Dziobak wróci do domu, ogarnie się i zadzwoni do Aimee z telefonu brata, żeby opowiedzieć jej, jakim jestem potworem. Lepiej żeby jednak nie dzwonił na policję, inaczej swój Dzień Ostateczny spędzę za kratkami albo może znajdę się po złej stronie pałki jakiegoś funkcjonariusza. Nie chcę myśleć o żadnej z tych rzeczy, chcę tylko spotkać się z Aimee i pożegnać się z Plutonami jako przyjaciel, którego znają, a nie potwór, jakim byłem dzisiaj.– Spotkajmy się w domu. Po prostu… przyjedź do mnie. Cześć, się, zanim zdąży zaprotestować. Wsiadam na rower, a ona cały czas dzwoni.– Jaki jest plan? – pyta Malcolm.– Wracamy do Plutona – odpowiadam. – Urządzicie mi godzinę. Wpół do jest czas, żeby pozostali Plutoni otrzymali powiadomienie. Nie życzę im go, ale może nie będę musiał umierać może właśnie tak musi Odliczaczy nie napawa optymizmem. A jednak nie potrafię tego olać, bo każdy zarejestrowany Zgoner ma historię, którą chce się podzielić. Jeśli ktoś umieszcza swoją podróż w internecie, poświęcasz mu uwagę – nawet jeśli wiesz, że na końcu wszyscy nie zamierzam wychodzić na dwór, mogę przynajmniej wspierać innych w stronie znajduje się pięć kategorii: popularne, nowe, lokalne, promowane, przypadkowe – a ja przeglądam najpierw te lokalne, żeby sprawdzić, czy nikogo nie rozpoznaję… Całe szczęście byłoby miło mieć dzisiaj przypadkowego Zgonera. Nazwa użytkownika: Geoff_Nevada88. Geoff otrzymał swoje powiadomienie cztery minuty po północy i już wyszedł na świat, kierując się do ulubionego baru, skąd ma nadzieję nie zostać wyrzuconym, bo jest dwudziestolatkiem, który zgubił fałszywe dokumenty. Na pewno nie będzie problemu. Przypinam sobie jego relację i otrzymam powiadomienie, gdy pojawi się jakaś na inny feed. Nazwa użytkownika: Web MavenMarc. Marc to były menadżer mediów społecznościowych u producenta napojów gazowanych, o czym wspomina dwa razy w jednym akapicie, i nie jest pewien, czy jego córka dotrze do niego na czas. Czuję, jakby ten facet stał przede mną i pstrykał mi palcami przed że muszę się zobaczyć z ojcem, nawet jeśli jest nieprzytomny. Musi wiedzieć, że dotarłem do niego, zanim nadszedł mój laptopa, ignorując powiadomienia z różnych przypiętych kont, i maszeruję prosto do jego sypialni. Nie posłał łóżka tamtego dnia, gdy wyszedł do pracy, ale od tego czasu już to za niego zrobiłem, pamiętając o wsunięciu brzegu koca pod poduszki, tak jak lubi. Siadam na krawędzi łóżka – po prawej stronie, bo podobno mama wolała lewą, a chociaż jej dawno już nie ma, on wciąż żyje dwustronnie i nigdy jej nie wypisał ze swojego otoczenia – i sięgam po ramkę ze zdjęciem taty, na którym pomaga mi zdmuchnąć świeczki z tortu z Toy Story podczas moich szóstych urodzin. Cóż, właściwie to tylko tata dmucha. Ja po prostu śmieję się z niego, a on stwierdził, że właśnie przez ten radosny wyraz na mojej twarzy trzyma tę fotografię cały czas na że to jest trochę dziwne, ale tata jest dla mnie tak samo bliskim przyjacielem jak Lidia. Nigdy bym nie przyznał się do tego głośno, bo ludzie na pewno by się ze mnie śmiali, a jednak zawsze mieliśmy świetną relację. Nie idealną, jestem pewien, że nawet najlepiej dobrane pary – w mojej szkole, w tym mieście, na drugim krańcu świata – cierpią z powodu jakichś głupich albo ważnych rzeczy, które grożą ich rozstaniem, ale zawsze znajdują sposób, żeby to przezwyciężyć. A mnie i taty nigdy nie łączyła jedna z tych relacji, w których ludzie się kłócą i nigdy więcej ze sobą nie rozmawiają; nie jak ci Zgonersi w niektórych postach na Odliczaczach, którzy nienawidzą swoich ojców tak bardzo, że nie odwiedzili ich na łożu śmierci albo nie chcieli pogodzić się z nimi, gdy nadeszła ich kolej. Wyjmuję zdjęcie z ramki, składam i chowam do kieszeni – zagięcia nie będą tacie przeszkadzać, tak mi się wydaje – i wstaję, żeby pojechać do szpitala i pożegnać się, zostawiając to zdjęcie u jego boku, żeby zobaczył je, gdy się już obudzi. Chcę mieć pewność, że poczuje szybko spokój zwyczajnego dnia, zanim ktoś powie mu, że z jego sypialni, czując się naładowany energią przed wyprawą, kiedy mój wzrok pada na stertę naczyń w zlewie. Powinienem je umyć, żeby po powrocie nie powitały taty brudne talerze i kubki z zaschniętymi resztkami gorącej czekolady, którą ostatnio namiętnie że to nie jest wymówka, żeby nie wyjść z pędzimy ulicami na rowerach, jakbyśmy ścigali się bez hamulców, ale nie dzisiaj. Mamy oczy dookoła głowy i zatrzymujemy się na każdym czerwonym świetle, tak jak teraz, nawet kiedy na ulicy nie ma żadnych samochodów. Stoimy na tej samej przecznicy, co ten klub dla Zgonersów, Cmentarz Clinta. Przed wejściem utworzyła się kolejka dwudziestoparolatków i panuje tam prawdziwy chaos. Bramkarze muszą tu nieźle zarabiać za użeranie się ze Zgonersami i ich przyjaciółmi, którzy chcą ostatni raz poszaleć na jedna brunetka, dziko śliczna, zaczyna wrzeszczeć, kiedy jakiś koleś podbija do niej z
To jest strona ujednoznaczniająca. Poniżej znajdują się różne znaczenia hasła „ Ostatni dzień lata ”. Ostatni dzień lata – polski film z 1958. Ostatni dzień lata – amerykański film z 2007. Ostatni dzień lata – amerykański film z 2009. Kategoria: Strony ujednoznaczniające.
Bestsellerowy autor Raczej szczęśliwego niż nie i Zostawiłeś mi tylko przeszłość zachwyca nową poruszającą powieścią. Piątego września, krótko po północy, Mateo Torrez i Rufus Emeterio otrzymują wiadomość telefoniczną: dzisiaj bezpowrotnie odejdą z tego świata. Mogą jednak odpowiednio przygotować się na nadchodzącą śmierć. Są dla siebie zupełnie obcymi ludźmi, lecz z różnych powodów każdy szuka nowej bratniej duszy na czas swojego Dnia Ostatecznego. Dzięki aplikacji Ostatni Przyjaciel Rufus i Mateo spotykają się, by przeżyć swoją pożegnalną wielką przygodę – niezapomniany dzień, który na zawsze zmieni życie ich obu. W swojej ponurej i jednocześnie napełniającej nadzieją powieści Adam Silvera przypomina nam, że nie istnieje życie bez śmierci i miłość bez straty. Zakochałam się w tej historii, jednak trochę gorzej czytało mi się to niż "Nasz ostatni dzień". Naprawdę polecam 😀👍. Piękna historia o Valentinie, który wcale umrzeć nie powinien, i o Orionie, który umrzeć mógł. Bo to Valentino miał być szlachetnym dawcą Oriona. Bestsellerowy autor Raczej szczęśliwego niż nie i Zostawiłeś mi tylko przeszłość zachwyca nową poruszającą powieścią. Piątego września, krótko po północy, Mateo Torrez i Rufus Emeterio otrzymują wiadomość telefoniczną: dzisiaj bezpowrotnie odejdą z tego świata. Mogą jednak odpowiednio przygotować się na nadchodzącą śmierć. Są dla siebie zupełnie obcymi ludźmi, lecz z różnych powodów każdy szuka nowej bratniej duszy na czas swojego Dnia Ostatecznego. Dzięki aplikacji Ostatni Przyjaciel Rufus i Mateo spotykają się, by przeżyć swoją pożegnalną wielką przygodę - niezapomniany dzień, który na zawsze zmieni życie ich obu. W swojej ponurej i jednocześnie napełniającej nadzieją powieści Adam Silvera przypomina nam, że nie istnieje życie bez śmierci i miłość bez straty. Sprzedawane przez nas książki elektroniczne zabezpieczane są kodem zabezpieczającym, popularnie zwanym watermarkiem. Watermark jest to zabezpieczenie pliku polegające na jego oznaczeniu wewnątrz treści unikalnym ciągiem znaków, co umożliwia wskazanie transakcji Użytkownika. Jest to wygodne dla użytkownika zabezpieczenie nie wymagające instalacji dodatkowego oprogramowania obsługującego taki plik. Przykładowe e-czytniki z funkcją e-papieru obsługujące sprzedawane przez nas pliki: np. PocketBook, Kindle, Onyx, Nook, eClicto. Przykładowe programy obsługujące sprzedawane przez nas pliki: tablety: iPad, tablety z systemem Android czy Windows; oprogramowanie: iBooks – iPad; Amazon – Kindle; Moon + Reader, FBReader, Aldiko smartphony, oprogramowanie iBooks – iPad; Amazon – Kindle; Moon + Reader, FBReader, Aldiko komputery: Calibre, Adobe Digital Edition, FBReader, Amazon Kindle. Zamieszczenie recenzji nie wymaga logowania. Sklep nie prowadzi weryfikacji, czy autorzy recenzji nabyli lub użytkowali dany produkt.
#recenzja#naszostatnidzien#adamsilvera#opaskinauda Kontakt / współpraca : nowa-joanna@wp.plZapraszam także na mój instagram www.instagram.com/joannaaskajag
Home Książki Kryminał, sensacja, thriller Ostatni dzień Doskonałe połączenie thrillera psychologicznego z dramatem rodzinnym. Spokojną nadmorską społecznością wstrząsa brutalna zbrodnia. Black Hall w stanie Connecticut zawsze uchodziło za bezpieczną przystań. To zamożne nadmorskie miasteczko wolne od przestępczości. Piękne domy zamieszkiwane przez szczęśliwe rodziny. Pewnego lipcowego upalnego dnia dochodzi do zbrodni, która burzy spokój mieszkańców... Rodzina i przyjaciele zamordowanej właścicielki galerii Beth Lathrop i jej nienarodzonego dziecka są wstrząśnięci. Okazuje się też, że znika cenny obraz, skradziony i odzyskany wiele lat temu. Podczas tamtego napadu została zabita matka Beth i jej siostry Kate. Kate z pomocą detektywa Reida postanawia zbadać ostatnie tygodnie życia Beth. Naturalnym podejrzanym staje się jej mąż. Mężczyzna ma jednak mocne alibi na czas morderstwa. Kate i Reid starają się zrozumieć sens śmierci Beth, ale zamiast odpowiedzi znajdują tylko kolejne pytania: Jeśli to nie mąż, to kto jeszcze mógłby czyhać na życie kobiety? Jaką rolę w całej tej sprawie odgrywa należący do rodziny obraz? „Luanne Rice po raz kolejny potwierdza swój wyjątkowy talent do kreślenia emocjonalnych portretów swoich bohaterów. Dodając do stworzonej przez siebie historii szczyptę napięcia, udowadnia, że miłość i morderstwo to nieodłączni towarzysze”. Tess Gerritsen „Mroczna historia rodziny. Małżeństwo pełne skaz. Skomplikowana, wielowątkowa intryga. Opowieść Luanne Rice jest niesamowicie autentyczna”. Lisa Unger Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni. Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie: • online • przelewem • kartą płatniczą • Blikiem • podczas odbioru W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę. papierowe ebook audiobook wszystkie formaty Sortuj: Książki autora Podobne książki Oceny Średnia ocen 6,9 / 10 136 ocen Twoja ocena 0 / 10 Cytaty Powiązane treści
Nasz ostatni dzień w.2 Adam Silvera We Need YA • Książka ☝ Darmowa dostawa z Allegro Smart! • Najwięcej ofert w jednym miejscu • Radość zakupów ⭐ 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji • Kup Teraz! • Oferta 13630311726
FilmLos ultimos días20131 godz. 40 min. {"id":"645530","linkUrl":"/film/To+ju%C5%BC+ostatnie+dni-2013-645530","alt":"To już ostatnie dni","imgUrl":" gdy tajemnicza epidemia rozprzestrzenia się na świecie, pozostawiając ludność uwięzioną wewnątrz budynków, młody człowiek wyrusza w poszukiwaniu swojej dziewczyny. Więcej Mniej {"tv":"/film/To+ju%C5%BC+ostatnie+dni-2013-645530/tv","cinema":"/film/To+ju%C5%BC+ostatnie+dni-2013-645530/showtimes/_cityName_"} {"linkA":"#unkown-link--stayAtHomePage--?ref=promo_stayAtHomeA","linkB":"#unkown-link--stayAtHomePage--?ref=promo_stayAtHomeB"} Hiszpanię ogarnia epidemia, która rozprzestrzenia się po całym kraju. Mieszkańcy zostają uwięzieni wewnątrz budynków. Marc (Quim Gutierrez) jest jednym z ocalałych. Postanawia odnaleźć swoją zaginioną dziewczynę Julię (Marta Etura), jednak aby to zrobić musi wyjść z budynku, co grozi zarażeniem nakręcono w Terrasie, Barcelonie, Walencji i w Alicante (Hiszpania). Całkiem niezły, klimatyczny i utrzymujący widza w gdzieś pomiędzy znużeniem a ciekawością. Przy czym tej drugiej było znacznie więcej, toteż obejrzałem z wielką przyjemnością. Fajny pomysł, nieźle zrealizowany. Chyba coraz bardziej lubię hiszpańskie kino! Ale z pewnością film nie trafi w ... więcej Uwaga Spoiler! Ten temat może zawierać treści zdradzające fabułę. Film o tym, że jak się za dużo siedzi przed kompem, to potem ciężko wyjść na chwilę na dwór. z niezłym zakończeniem. Dużo lepszy od wszystkich postapokaliptycznych szmirowatych dzieł rodem z Hollywood (poza niechlubnymi wyjątkami oczywiście) Mocne 8. totalna porażka. W porównaniu choćby z Monssters to gniot Bestsellerowa książka Adama Silvery, Nasz ostatni dzień (oryg. tytuł They Both Die at the End), zostanie przeniesiona na mały ekran. Silvera napisze scenariusz do serialowej adaptacji. Nasz ostatni dzień przedstawia losy dwóch bohaterów, Rufusa i Mateo, którzy dostają pewną wiadomość, zgodnie z którą umrą jeszcze tego samego dnia.
-41% Kategorie: Książki / dla młodzieży / obyczajowa Książki / literatura piękna / literatura piękna obca Typ okładki: miękka okładka Wydawca: We need YA Wymiary: EAN: 9788379761159 Ilość stron: 408 Data wydania: 2019-03-13 Jest to data ukazania się towaru w danej wersji na rynku Zamówienia:0 - 99 PLN>99 PLNCzas dostawy: Odbiór osobisty w księgarni 0 zł0 zł1 dzień roboczy InPost Paczkomaty 24/7 (Płatność online) zł0 zł1-2 dni robocze InPost Paczkomaty - Paczka w Weekend (Płatność online) zł0 zł1-2 dni robocze Poczta Polska (Płatność online) zł0 zł3-5 dni roboczych Poczta Polska (Płatność za pobraniem) zł0 zł3-5 dni roboczych Kurier UPS (Płatność online) zł0 zł1 dzień roboczy Kurier UPS (Płatność za pobraniem) zł0 zł1 dzień roboczy Wysyłka zagranicznaSprawdź szczegóły > 21,86 zł 36,90 zł Oszczędzasz 15,04 zł Książka „Nasz ostatni dzień” to powieść młodzieżowa Adama Silvery, która szturmem podbiła listy bestsellerów na całym świecie. Dowiedz się o niej więcej już teraz. „Nasz ostatni dzień” to kolejna z powieści dla młodzieży w dorobku Adama Silvery – popularnego amerykańskiego pisarza młodego pokolenia o portorykańskich korzeniach. Na kartach swojej nowej książki kreśli on niezwykłą historię dwóch chłopców – Rufusa Emeterio i Mateo Torreza, który pewnego wrześniowego dnia dowiadują się, że nastał właśnie ostatni dzień ich życia. Choć dotąd byli sobie całkowicie nieznani, dzięki aplikacji Ostatni Przyjaciel ich drogi się krzyżują. Jak będzie przebiegać ostatni dzień ich życia, który obu chłopcom przyjdzie spędzić razem? Jakie rzeczy postanowią zrobić po raz pierwszy w życiu, a na jakie będzie już za późno? Wreszcie – czego dowiedzą się o sobie samych i ludzkiej naturze, stojąc u progu śmierci? „Nasz ostatni dzień”, stawiając trudne pytania, nie udziela łatwych odpowiedzi. Ta przejmująca powieść podbije serca zarówno nastolatków, jak i nieco starszych czytelników, szukających ciekawej lektury na długie wieczory. Przekonaj się o tym także Ty, wchodząc do świata Rufusa i Silvera Jeden z najpopularniejszych pisarzy młodego pokolenia. Uznanie czytelników przyniosła mu jego debiutancka powieść pt. „Raczej szczęśliwy niż nie” z 2015 roku oraz wydana 2 lata później książka dla młodzieży pt. „Zostawiłeś mi tylko przeszłość”. W swoich utworach porusza tematy bliskie nastoletnim czytelnikom: zawirowania miłosne, poczucie osamotnienia, problemy w szkole czy definiowanie własnej tożsamości. W 2019 roku nakładem wydawnictwa We need YA ukazała się w Polsce jego kolejna książka – „Nasz ostatni dzień”. Zamieszczenie recenzji nie wymaga logowania. Sklep nie prowadzi weryfikacji, czy autorzy recenzji nabyli lub użytkowali dany produkt.

Dzięki aplikacji Ostatni Przyjaciel Rufus i Mateo spotykają się, by przeżyć swoją pożegnalną wielką przygodę – niezapomniany dzień, który na zawsze zmieni życie ich obu. W swojej ponurej i jednocześnie napełniającej nadzieją powieści Adam Silvera przypomina nam, że nie istnieje życie bez śmierci i miłość bez straty. Autor.

HBO pracuje obecnie nad zekranizowaniem jednej z bestsellerowych powieści Adama Silvery, Nasz ostatni dzień. Ma to być komedia trwająca jakieś pół godziny, a pracuje nad nią przede wszystkim Chris Kelly – jako twórca scenariusza oraz producent wykonawczy. U jego boku stoją również Abrams, Ben Stephenson i Rachel Rusch. Nasz ostatni dzień (They Both Die at the End) Adam Silver Data wydania: 13 lutego 2019 Wydawca: We Need Ya Gatunek: YA Ilość stron: – Cena okładkowa: – zł Bestsellerowy autor „Raczej szczęśliwego niż nie” i „Zostawiłeś mi tylko przeszłość” zachwyca nową poruszającą powieścią. Piątego września, krótko po północy, Mateo Torrez i Rufus Emeterio otrzymują wiadomość telefoniczną: dzisiaj bezpowrotnie odejdą z tego świata. Mogą jednak odpowiednio przygotować się na nadchodzącą śmierć. Są dla siebie zupełnie obcymi ludźmi, lecz z różnych powodów każdy szuka nowej bratniej duszy na czas swojego Dnia Ostatecznego. Dzięki aplikacji Ostatni Przyjaciel Rufus i Mateo spotykają się, by przeżyć swoją pożegnalną wielką przygodę – niezapomniany dzień, który na zawsze zmieni życie ich obu. W swojej ponurej i jednocześnie napełniającej nadzieją powieści Adam Silvera przypomina nam, że nie istnieje życie bez śmierci i miłość bez straty.
.