Czuwaj wiaro i wytężaj słuch Wiara się bije, wiara śpiewa, szkopy się złoszczą, krew ich zalewa, różnych sposobów się imają, co chwila „szafę” nam posuwają – hej! Czuwaj wiaro i wytężaj słuch Lecz na nic „szafa” i granaty, za każdym razem dostają baty i co dzień się przybliża chwila,
Tekst piosenki: Pałacyk Michla, Żytnia, Wola, Bronią jej chłopcy od Parasola, Choć na tygrysy mają visy, To warszawiaki fajne chłopaki są. Czuwaj, wiara, i wytężaj słuch, pręż swój młody duch, pracując za dwóch! Czuwaj wiara i wytężaj słuch, Pręż swój młody duch jak stal! Każdy chłopaczek chce być ranny, Sanitariuszki morowe panny i gdy Cię kula trafi jaka, poprosisz pannę - Da ci buziaka. Hej! Czuwaj, wiara, i wytężaj słuch, pręż swój młody duch, pracując za dwóch! Czuwaj wiara i wytężaj słuch, Pręż swój młody duch jak stal! Z tyłu za linią dekowniki, Intendentura, różne umrzyki. Gotują zupę, czarną kawę I tym sposobem walczą za sprawę. Hej! Czuwaj, wiara, i wytężaj słuch, pręż swój młody duch, pracując za dwóch! Czuwaj wiara i wytężaj słuch, Pręż swój młody duch jak stal! Za to dowództwo jest morowe, Bo w pierwszej linii nadstawia głowę, A najmorowszy z przełożonych To jet nasz "Miecio" w kółko golony Hej! Czuwaj, wiara, i wytężaj słuch, pręż swój młody duch, pracując za dwóch! Czuwaj wiara i wytężaj słuch, Pręż swój młody duch jak stal! Wiara się bije, wiara śpiewa, Szkopy się złoszczą, krew ich zalewa. Różnych sposobów się imają. Co chwila "szafę" nam dosuwają. Hej! Czuwaj, wiara, i wytężaj słuch, pręż swój młody duch, pracując za dwóch! Czuwaj wiara i wytężaj słuch, Pręż swój młody duch jak stal! Czuwaj wiara i wytężaj słuch, pręż swój młody duch, jak stal! Wiara się bije, wiara śpiewa, Szkopy się złoszczą, krew ich zalewa. Różnych sposobów się imają. Co chwila ''szafy'' nam posyłają - hej tararara! Czuwaj wiara i wytężaj słuch, pręż swój młody duch, pracując za dwóch! Nie wszyscy czuli się Polakami. Niektórzy wcale nie byli praktykującymi Żydami lub nawet nie przyznawali się do swojego kulturowego dziedzictwa. Wszyscy jednak urodzili się na ziemiach polskich i mieli bezpośrednie, żydowskie korzenie. Przedstawiamy dziesięciu polskich Żydów, którzy zmienili losy świata. 10. Samuel Goldwyn. Człowiek, który stworzył MGM Gdyby nie jego zaufanie, Gary Cooper nigdy nie stałby się zbyt dumnym by uciekać stróżem prawa w westernie „W samo południe”. A część nieśmiertelnych hitów kinowych, jak choćby „Deszczowa piosenka”, czy „Przeminęło z wiatrem” nie rozpoczynałoby się czołówką z ryczącym lwem. Samuel Goldwyn, znany wcześniej jako Szmul Gelbfisz, zdecydowanie dołożył swoje trzy grosze do historii kina, a jego wytwórnia filmowa miała pod swoimi skrzydłami całą plejadę gwiazd. Szmul urodził się w Warszawie w 1879 roku, jako najstarszy z sześciorga dzieci Aarona Dawida Gelbfisza, handlarza używanymi meblami. Za całą edukację musiało mu wystarczyć uczęszczanie do chederu (żydowskiej szkoły religijnej). Kiedy w wieku 15 lat stracił ojca, zamiast zgodnie z tradycją stać się głową rodziny, wyjechał z kraju. Słynne logo MGM z ryczącym lwem. Po różnych perypetiach, w 1898 roku trafił do USA. Tu spełnił się jego amerykański sen. Pracował w wielu miejscach, między innymi otarł się o braci Warner, by w końcu z dwoma wspólnikami założył jedną z najbardziej znanych wytwórni filmowych na świecie – Metro-Goldwyn-Mayer, w skrócie MGM. Zobacz również:Nasi Żydzi potrafili liczyć. I Polska mogła na tym zbić miliardy!Mae West. Kobieta, która oddała światu krągłościCzy Żydzi przejęli władzę w Polsce w 1944 roku? 9. Adolf Beck. Wynalazca EEG Po ataku padaczki pacjent poddawany jest badaniu EEG, a lekarz z uwagą śledzi wyniki. Obaj zapewne nie zdają sobie sprawy z tego, że możliwość oglądania funkcji mózgu zawdzięczają… polskiemu Żydowi. Elektroencefalografia (EEG) to zasługa Polaka! Adolf Beck urodził się w Krakowie w 1863 roku. Ukończył gimnazjum św. Jacka i w 1884 roku podjął studia medyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Swoją pracę badawczą rozpoczął już w trakcie studiów, by w 1890 roku obronić pracę doktorską o badaniu mózgu za pomocą elektryczności. Mimochodem odkrył przy tym jedną z najistotniejszych metod diagnostycznych neurologii, wykorzystywaną dziś na całym świecie. 8. Ary Szternfeld. To on zaprowadził ludzi w kosmos Ary Szternfeld urodził się w 1905 roku w Sieradzu. Jego ojciec handlował mąką. Ary ukończył w Łodzi żydowskie gimnazjum, a następnie rozpoczął studia, najpierw w Polsce, a potem we Francji. W 1927 roku Szternfeld ukończył elektrotechnikę i podjął pracę w zawodzie. Nie zrezygnował jednak ze swojej prawdziwej pasji. Bez Arego Szternfelda nie wystrzelono by Sputnika. Ary od zawsze z tęsknotą spoglądał w gwiazdy, a kiedy zdobył już potrzebną wiedzę, zaczął planować loty kosmiczne. Wytyczył coś na kształt kosmicznych ścieżek, potrzebnych do określania odpowiednich trajektorii lotów orbitalnych. Obliczył między innymi orbitę, na którą wprowadzono pierwszego sztucznego satelitę „Sputnika”. Gdyby nie on, Rosjanie nie byliby pierwszymi zdobywcami kosmosu. 7. Kazimierz Funk. Odkrywca witamin Sok w lodówce multiwitamina, krem z witaminą, a suplement diety z witaminami. I gdyby nie Kazimierz Funk, który je odkrył i stworzył pojęcie „witamina” zapewne nie wiedzielibyśmy cóż to takiego. Kazimierz Funk urodził się w Warszawie w 1884 roku, w rodzinie o korzeniach żydowskich. Ukończył medycynę i chemię na prestiżowych europejskich uniwersytetach. Kiedy w londyńskiej placówce naukowej badał przyczyny choroby beri-beri dokonał zaskakującego odkrycia. Ten miły starszy pan dał światu witaminy. Kazimierz Funk był polskim Żydem. W 1911 roku wyodrębnił z otrębów ryżowych nieznaną substancję, którą my znamy pod nazwą witamina B1. Kazimierz Funk kontynuował badania i leczył chorych na awitaminozy (skrajne niedobory witamin). Podejrzewał jednocześnie, że niedobory poszczególnych witamin mogą powodować także inne choroby. Mimo, że wiele lat spędził na obczyźnie i miał nawet amerykańskie obywatelstwo, nigdy nie wyrzekł się polskości. 6. Max Factor. To on stworzył make-up Maksymilian Faktorowicz zaczynał skromie, ale jego życie rozwinęło się w prawdziwą epopeję. Urodził się w 1872 w Zduńskiej Woli, w wielodzietnej rodzinie. Jako czternastolatek zaczął terminować u aptekarza, a kilka lat później miał już własną drogerię i perukarnię w Moskwie. Talent Faktorowicza był tak wielki, że wkrótce doradzał w kwestii kosmetyki najważniejszym osobom na carskim dworze. Wydawać by się mogło, że taka kariera powinna być szczytem jego marzeń, jednak Maksymilian nie czuł się bezpiecznie. Dlatego zabrał rodzinę i w 1904 roku uciekł do USA. W 1914 roku Max Factor wypuścił pierwszy podkład do charakteryzacji, który niesamowicie ułatwił zadanie aktorom. (Zdjęcie pochodzi ze strony Za oceanem musiał zaczynać niemal od zera jako Max Factor. Przez lata pokonywał pasma niepowodzeń zawodowych i osobistych tragedii, by w końcu odnaleźć swoje powołanie w świecie kina. Kiedy Factor zaczął tworzyć kolorowe kosmetyki do charakteryzacji, był niczym objawienie dla hollywoodzkich aktorów. Wystarczyło, że firma Maxa wypuściła na rynek produkty do makijażu dla zwykłych kobiet, a kraj zalała fala pozwów o rozwód wnoszonych przez przerażonych mężów. To Max Factor wymyślił określenie make-up. I co najważniejsze, dał światu pierwszego kinowego amanta, poprawiając urodę Rudolfa Valentino. 5. Ludwik Hirszfeld. To dzięki niemu wiesz, jaką masz grupę krwi Ludwik Hirszfeld urodził się w Warszawie, w zasymilowanej żydowskiej rodzinie w 1884 roku. W odróżnieniu od Gelbfisza, odebrał staranną edukację. W 1907 roku ukończył w Niemczech studia medyczne. Niedługo później Hirszfeld został asystentem niemieckiego profesora Emila von Dungerna. Do dziejów medycyny przeszedł dzięki swojej pracy nad grupami krwi. Wprawdzie pierwszych odkryć w tym zakresie dokonał Karl Landsteiner na początku wieku, ale dopiero Dungern i Hirszfeld zaprowadzili w serologii porządek. Dzięki nim znamy dzisiaj grupy krwi 0, A, B i AB. Po powrocie do Polski w 1920 roku Hirszfeld kontynuował badania i to on określił czynnik Rh oraz badał zjawisko konfliktu serologicznego. Nie wiadomo, kiedy Hirszfeld się ochrzcił. Ślub brał juz chrześcijański, a pochowano go na katolickim cmentarzu we Wrocławiu. Badania Dungerna i Hirszfelda uratowały życie niezliczonej rzeszy pacjentów poddawanych transfuzjom na całym świecie. Określenie grup krwi pozwoliło na uniknięcie błędów przy jej przetaczaniu. Odkrycie zaczęto wykorzystywać także w kryminalistyce. Niejeden podejrzany został oczyszczony z zarzutów z powodu niezgodności grupy jego krwi ze znalezioną na miejscu zbrodni. Badacze przyjrzeli się także mechanizmom dziedziczenia grup krwi, które po opisaniu przez nich stały się pierwszymi metodami ustalania ojcostwa. 4. Ludwik Zamenhof. Twórca esperanto „Historiaj Vidindaĵoj” brzmiałaby nazwa naszego serwisu w międzynarodowym języku esperanto. Podobnie jak niegdyś łacina, czy francuski, tak ten nowy twór miał się stać uniwersalnym środkiem komunikacji. Ostatecznie esperanto nie przyjął się i globalnym językiem jest obecnie angielski. Ludwik Zamenhoff. Człowiek, który chciał dać ludziom język uniwersalny. Można by to wszystko skwitować zwykłym wzruszeniem ramionami gdyby nie drobny fakt. Esperanto stworzył Polak, a konkretnie polski Żyd Ludwik Zamenhof. Już w wieku 10 lat był wrażliwy na bariery komunikacyjne pomiędzy nacjami zamieszkującymi jego rodzinny Białystok. Chłopiec wyraził się poprzez literaturę i napisał dramat „Wieża Babel, czyli tragedia białostocka w pięciu aktach”. Być może już wtedy zaczął marzyć o stworzeniu języka, którym będą się mogli porozumieć wszyscy, bez względu na to, do jakiej nacji przynależą… 3. Helena ona nauczyła kobiety dbać o siebie Poprawianiem urody zajmował się nie tylko Maksymilian Faktorowicz, ale też Chaja Rubinstein. Urodziła się na krakowskim Kazimierzu w 1870 roku. Jej ojciec Hercel Naftali Rubinstein handlował naftą i jajami. Rodzina klepała biedę. Młodziutka Helena Rubinstein widziana okiem francuskiego malarza Paula Césara Helleu. Madame Rubinstein uwielbiała własne portrety. Z największych sław tylko Picassa nie udało jej się zmusić, by ją uwiecznił. Wiele lat później amerykańska milionerka Helena Rubinstein w autobiografii na nowo wykreuje ten fragment swojego życia tak by przystawał do bajecznej kariery. W 1889 roku Chaja, która odtąd postanowiła być Heleną, wyruszyła w świat. Przez Australię i Europę trafiła w końcu do Stanów Zjednoczonych. Zaczęła od słoiczka prostego kremu nawilżającego przygotowywanego domowymi sposobami, by po latach zbudować jedno z największych imperiów kosmetycznych na świecie. Przede wszystkim jednak Helena otworzyła pierwszy w Europie salon piękności, który mieścił się w Londynie. Od 1917 firma krakowianki produkuje kosmetyki na skalę przemysłową zaczyna się jej światowa ekspansja, trwająca nieprzerwanie do dziś. 2. Jakub Węgierko. Dzięki niemu z cukrzycą można żyć W 1889 roku na świat przyszedł syn ogrodnika cmentarza żydowskiego przy Okopowej w Warszawie Mieczysława Węgierko i jego żony Justyny Obstblum. Nikt nie spodziewał się, jak wiele mały Jakub zrobi dla chorych na całym świecie. Jakub Węgierko ukończył studia medyczne na uniwersytecie w Zurychu i zrobił doktorat w Bernie. W latach 20. był lekarzem w wojsku polskim. Po przejściu do cywila prowadził pracę badawczą i w 1926 roku stworzył coś, co ogromnie ułatwiło życie cukrzykom. Metodę leczenia cukrzycy dużymi dawkami insuliny, wspomaganą dietą. 1. Hilary Koprowski. Człowiek, który zatrzymał polio Hilary Koprowski urodził się w 1916 roku w Warszawie, w rodzinie o korzeniach żydowskich. Mógł zostać znanym muzykiem (ukończył warszawskie konserwatorium muzyczne i artystyczną Akademię św. Cecylii w Rzymie), jednak postawił na karierę medyczną. Na szczęście dla milionów ludzi. Hilary Koprowski po latach badań stworzył szczepionkę na wirus polio, wywołujący groźną chorobę Heinego-Medina. Pracował wówczas w Stanach Zjednoczonych. W 1952 roku wybuchła tam prawdziwa epidemia wirusa. Zachorowało 50 000 osób, z czego kilkanaście procent zmarło. Plagę zahamowała dopiero szczepionka Koprowskiego. Dlatego kiedy w latach pięćdziesiątych polio uderzyło w Polskę, o pomoc zwrócono się właśnie do niego. Ponownie epidemia została zatrzymana. Źródła: Fred E. Bernsten, Max Factor, Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK, Kraków 2013. Michele Fitoussi, Helena Rubinstein. Kobieta, która wymyśliła piękno, Warszawa 2013 Ludwik Hirszfeld, Historia jednego życia, Warszawa 2000. Żydzi polscy. Historie niezwykłe, red. Magdalena Prokopowicz, Warszawa 2010. Walter Żelazny, Ludwik Zamenhoff:życie i dzieło, recepcja i reminiscencje, wybór pism i listów, Kraków 2012
Hej! Czuwaj wiara i wytężaj słuch, strajkując za dwóch, pręż swój młody duch. Czuwaj wiara i wytężaj słuch, pręż swój młody duch jak stal."
75. Rocznica Powstania Warszawskiego Pamiętamy ! fot.: pwd. Weronika Zawisza fot.: Sebastian Wieczorek ,,Czuwaj wiaro i wytężaj słuch Pręż swój młody duch Pracując za dwóch Czuwaj wiaro i wytężaj słuch Pręż swój młody duch jak stal." 30 listopada 1922 roku 30 listopada 1922 roku w Warszawie urodził się Józef Andrzej Szczepański – polski poeta, powstaniec warszawski, żołnierz batalionu „Parasol” Armii Krajowej.
Na widok czołgów Polacy struchleli. W pierwszej chwili 13 grudnia 1981 roku nie było śmiesznie, ale duch w narodzie nie zginął. Szyderstwo z władzy ułatwiało przetrwanie stanu wojennego. Najczęściej wypisywane hasło na murach to: "WRON-a skona!" - pisze Teresa Semik Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego (WRON) z generałem Wojciechem Jaruzelskim na czele sprawowała wówczas faktyczną władzę w Polsce. Całą złość i śmiech Polacy skierowali właśnie w jej stronę. Jaruzelski, który ogłaszał dekret o stanie wojennym w ciemnych okularach, awansował do roli spawacza przez te ciemne szkła. Na pytanie, kiedy wreszcie przestanie nosić ciemne okulary, padała odpowiedź: - Gdy przyspawa PRL do głowa dorysowana była do nóg tarantuli, a te ciemne okulary - do trupiej czaszki z kośćmi na krzyż. W ten sposób znak ostrzeżenia wieszany na słupach energetycznych nabrał politycznego znaczenia. Dla przypomnienia numer telefonu Wojciecha Jaruzelskiego: 13 12 81. Polacy to naród twardy, hardy i niepokorny. Wystarczy mu czegoś zakazać, zrobi wszystko na odwrót, a najlepiej w konspiracji. Kpił z władzy w żywe oczy czyniąc z tej kpiny oręże swojej walki. Mawialiśmy wtedy, że, owszem, żyjemy w obozie socjalistycznym, ale za to w najweselszym postulat stanu wojennego to: "Uwolnić Lecha - wsadzić Wojciecha!". Przywódca Solidarności Lech Wałęsa został internowany, a na początku nawet nie wiadomo było - czołgi na ulicach spowszechniały, furorę robił w całej Polsce plakat wykonany konspiracyjnie w Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Przedstawiał znak drogowy - zakaz ruchu, a w nim wpisany został Świetna praca, syntetyczna, jednoznaczna - przypomina Jerzy Wuttke, profesor ASP. - Plakat: "Zakaz ruchu czołgów" kolportowany był w pierwszej kolejności poza naszym regionem, żeby zmylić czujność bezpieki. Funkcjonariusze SB węszyli również u nas, ale niczego nie znaleźli. Nie zawsze oni byli na trudne czasy jest bronią i obroną przed nieakceptowalną rzeczywistością. Dworowano sobie z władzy do woli, dla lepszego Co będzie, jeśli Jaruzelski zderzy się z Urbanem?- Czerwony barszcz z rządu Jerzy Urban - znak szczególny - odstające uszy - pozostawał twarzą skompromitowanej były oddziały ZOMO, czyli Zmotoryzowane Odwody Milicji Obywatelskiej, wykorzystywane do brutalnej pacyfikacji strajków czy manifestacji ulicznych. Wyposażono je w długie na 80 cm pałki szturmowe. Stąd powszechne wówczas powiedzenie: "ZOMO - bijące serce partii!". Pojawił się nawet nowy wirus - pałeczki zomowcy pobili studenta, który na ulicy rozrzucał ulotki. Po jakimś czasie zauważyli, że kartki są Dlaczego pan rozrzucał puste kartki? - Ludzie i tak wiedzą, co ma być na nich napisane.* CZYTAJ KONIECZNIE:PIJANY OCHRONIARZ STRZELAŁ W TESCO W KATOWICKIM SCC - ZOBACZ ZDJĘCIA i WIDEONAJLEPSZE PREZENTY POD CHOINKĘ - PORADNIK DZ [ZDJĘCIA I CENY] - ZOBACZ KONIECZNIE*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newsletteraOkazją do śmiechu był nawet zbliżający się Mundial '82 w Hiszpanii. Polska drużyna piłkarska wybierała się tam w składzie: w bramce Jaruzelski, w pierwszej linii obrony - milicja, w drugiej - wojsko, w ataku - ZOMO. Popularny był wówczas dowcip przy konfesjonale:- Ojcze duchowny, zomowca Synu, ty masz mówić o grzechach, a nie o zasługach."Zomowiec zachowuje się jak tchórzliwy, wściekły pies - gryzie tylko uciekających. Pałkami usiłuje nam dyrygować śpiewanie hymnu" - napisali autorzy Wolnego Związkowca, biuletynu ukazującego się w strajkującej Hucie Katowice w proteście przeciwko stanowi właśnie Wolny Związkowiec narobił najwięcej hałasu na Śląsku i w Zagłębiu, gdy napisał: "Władza nie mogła zmienić siebie, więc usiłuje zmienić nas. Nie poddajmy się, to są ostatnie podrygi cuchnącego wrzoda naciele społeczeństwa - PZPR-u. Pluskwy, które opijały się naszą krwią przez 36 lat, nie odejdą na grzeczne prośby. Trzeba je wytępić!"Prokuratura w Dąbrowie Górniczej wszczęła śledztwo w trybie doraźnym, bo... "autorzy tekstu nawołują do przemocy wobec członków PZPR. "Wolny Związkowiec" pisał dalej, kpiąc z takiej sprawiedliwości: "Panie prokuratorze! Od dziś pilnie szorujemy niecenzuralną część naszego ciała w oczekiwaniu na pocałunek."Później jednak nie było wesoło. Zbigniew Kupisiewicz został skazany na 5,5 roku, Aleksander Trzaska - 5,5 roku, Henryk Doczyk - 6 lat, Janusz Jasicki - 4 lata, Wojciech Zimowski - 4 lata, Andrzej Grzebieluch - 3 lata za to, że współdziałali z organizatorami strajku, a to współdziałanie polegało na tym, że "redagowali komunikaty, odezwy i apele komitetu strajkowego do kontynuowania strajku" oraz pisali artykuły w nielegalnie publikowanym biuletynie "nawołujące do popełnienia zabójstwa członków PZPR oraz zawierające sformułowania znieważające tę organizację polityczną." Działanie oskarżonych "godziło w autorytet porządku prawnego i zasad leżących u jego podstawy"- napisali sędziowie w uzasadnieniu surowego wyroku. Gdyby historia nie była prawdziwa, można by się pośmiać, bo decyzje sędziów nadawałaby się do kabaretu. Sądowi można było podpaść nawet za śpiewanie hymnu państwowego. W drugim dniu stanu wojennego 22-letni Wiesław P. zorganizował wiec w fabryce obrabiarek w Andrychowie. Gdy na jego apel ogłoszenia strajku załoga nie zareagowała, sam zastrajkował i dostał 3 lata od sędziów Sądu Okręgowego w Bielsku. Naganne ich zdaniem były jego "demonstracyjne wypowiedzi, a także demonstracyjne niepodjęcie pracy w obecności innych osób pracujących". Co więcej, "przyszła milicja i wyniosła go z zakładu, a on śpiewał hymn".Pomimo tych szykan i represji żartowano sobie z rygorów stanu wojennego i zakazu zgromadzeń: dwóch Polaków - to nielegalne spotkanie, czterech - nielegalny wiec, a dziesięć milionów - garstka ekstremistów. Opozycja odwoływała się w ten sposób do 10-milionowej rzeszy, która tworzyła pierwszą Solidarność.* CZYTAJ KONIECZNIE:PIJANY OCHRONIARZ STRZELAŁ W TESCO W KATOWICKIM SCC - ZOBACZ ZDJĘCIA i WIDEONAJLEPSZE PREZENTY POD CHOINKĘ - PORADNIK DZ [ZDJĘCIA I CENY] - ZOBACZ KONIECZNIE*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera- Jaki jest najniższy stopień wojskowy?- Nie, spiker dniu ogłoszenia stanu wojennego prezenterzy TVP występowali w mundurach wojskowych często bez dystynkcji. Stąd kolejny Dlaczego w telewizji nie ma dziś "Pszczółki Mai"?- Pewnie dlatego, że nie znaleźli takiego małego czas ma swoje anegdoty i nie ma lepszego barometru nastrojów społecznych od ilości dowcipów politycznych. W stanie wojennym w dobrym tonie było naśmiewać się z ustroju Polski. Arsenał środków był ogromny, jak choćby to ostrzeżenie: "Obowiązuje zakaz kąpieli w Bugu. Gdyby kto zaczął tonąć i machać rękami, Sowieci mogliby pomyśleć, że są wzywani na pomoc."W biuletynie Huty Katowice pojawiły się niewinne życzenia skierowane do radzieckiego przywódcy Leonida Breżniewa w dniu jego 75. urodzin. Breżniew otrzymał swego czasu legitymację numer jeden Huty Katowice. Strajkująca załoga życzy mu wszystkiego najlepszego i zapewnia, że na wydziale wielkich pieców z chęcią gościliby go u siebie, gdyby tylko zechciał z nimi strajkować. By wytrwać w tym strajku zagrzewali się, śpiewając: "Każdy z nas silny i gotowy za naszą sprawę nadstawić głowy. Gdy Solidarność się zjednoczy wszystkim zomowcom wylezą oczy. Hej! Czuwaj wiara i wytężaj słuch, strajkując za dwóch, pręż swój młody duch. Czuwaj wiara i wytężaj słuch, pręż swój młody duch jak stal."Jan Rzymełka wywieziony w stanie wojennym do więzienia w Strzelcach Opolskich napisał na melodię "Do bytomskich strzelców" o tym, że "Do Opolskich Strzelców suki nadjeżdżają, młodych robotników więzić zamierzają".- Dalej nie pamiętam, ale pewnie kolejne wersy są gdzieś zapisane w archiwach stanu wojennego - mówi dr Rzymełka. - Świadomie parafrazowałem pieśń powstańczą "Do bytomskich strzelców".SPORTOWY TYDZIEŃ W NM: Najdrożsi piłkarze śląskich klubów [RANKING] | Najlepsza strona WWW klubu z 4. ligi | NASI ZAGRANICĄ. Historyczne transfery w piłceJak długo sytuacja gospodarcza prowokowała uśmiech, dało się żyć z trudnościami. Były jednak chwile, kiedy z bezsilności opadały ręce, jak w tym powiedzeniu: "Zamienię pomnik na dwie paczki pieluch. Matka Polka.". Pomnik Matki Polki to rzeźba przed Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Wszystko, co wywoływało uśmiech w tych siermiężnych czasach, było na wagę złota, niczym autoterapia psychiczna. Dla podkreślenia swojego sprzeciwu wobec władzy opozycjoniści nosili w klapach marynarek małe oporniki. Niby nic niewinnego. Nosili brody i dowcipów krążyło w tamtym czasie o milicjantach - nielubianych i nieszanowanych. Wchodzi milicjant do biblioteki, a zdziwiona bibliotekarka pyta się: - Co, deszcz pada?Autorami satyrycznej samoobrony były najczęściej nieznane osoby. Nikt dla bezpieczeństwa nie afiszował się z tego typu twórczością. Po zamieszkach ulicznych stłumionych brutalnie przez zomowców, krążył dwuwiersz: "Wracaj, Edku, wina zmyta. Lepszy złodziej niż bandyta!" Chodzi o Edwarda Gierka, też w tym czasie znaczenia nabrało powiedzenie "Byle do wiosny". Po grudniowym paraliżu 1981 roku obowiązywało hasło dające nadzieję: "Zima wasza, wiosna nasza".Teresa SemikTrzy lata więzienia za pół świni Za co w stanie wojennym można było pójść do więzienia na 3 lata?Janusz Więcławek z Dąbrowy Górniczej dostał 3 lata, bo chciał legalnie kupić żywność dla strajkującej Huty Katowice, o co poprosili go organizatorzy. Pracował w rolniczej spółdzielni "Promień". Poszedł do wiceprezesa "Promienia" i pyta, czy może dostać pół tucznika, na którego złożył podanie jeszcze przed stanem wojennym. Pracownicy spółdzielni mieli prawo kupić raz w roku pół świni. Mięsa nie było, więc spytał o kaszę. Też nie było. To może jest jęczmień, żeby zemleć na kaszę - dociekał. Okazało się, że prezes "Promienia" wydał zakaz sprzedaży załodze jakiejkolwiek żywności. Więcławek próbował więc namówić kolegów do dobrowolnej zbiórki żywności i dla strajkujących hutników. Na trzeci dzień został aresztowany.
233 views, 2 likes, 1 loves, 0 comments, 8 shares, Facebook Watch Videos from Klub Sportów Obronnych im. Szarych Szeregów: Piosenka ta odkąd pamiętam kojarzyła mi się z Powstaniem Warszawskim.
(Mówiony tekst) Czuwaj wiara I wytężaj słuch, ta lala Pręż swój młody duch, ta lala Pracując za dwóch, ta lala (2x) Kto nie chce słuchać dziś sierżanta Ten pożałuje, odpokutuje Bo wojsko, to nie żaden teatr Kto śpi na warcie, ten robi pompek sto Czuwaj wiara I wytężaj słuch, ta lala Pręż swój młody duch, ta lala Pracując za dwóch, ta lala (2x) (Mówiony tekst) Baczność, spocznij, naprzód, marsz Kto na warcie wczoraj spał Zawsze sierżant wszystko wie Nie oszukasz go, o nie Teraz cicho palisz tam Baczność, spocznij, naprzód, marsz (Mówiony tekst) Czuwaj wiara I wytężaj słuch, ta lala Pręż swój młody duch, ta lala Pracując za dwóch, ta lala (2x) Kto nie chce słuchać dziś sierżanta Ten pożałuje, odpokutuje Bo wojsko, to nie żaden teatr Kto śpi na warcie, ten robi pompek sto Czuwaj wiara I wytężaj słuch, ta lala Pręż swój młody duch, ta lala Pracując za dwóch, ta lala (2x) Baczność, spocznij, naprzód, marsz Kto na warcie wczoraj spał Zawsze sierżant wszystko wie Nie oszukasz go, o nie Teraz cicho palisz tam Baczność, spocznij, naprzód, marsz

Czuwaj wiaro PAŁACYK MICHLA sł. Józef Szczepański „Ziutek”, muz. Jarosław Stiastny Pałacyk Michla, Żytnia, Wola, bronią jej chłopcy od „Parasola”, choć na „Tygrysy” mają visy to warszawiaki, fajne chłopaki są! Czuwaj wiaro i wytężaj słuch, pręż swój młody duch, pracując za dwóch! Czuwaj wiaro i wytężaj słuch,

Najlepsza odpowiedź Pałacyk Michla, Żytnia, WolaBronią jej chłopcy od "Parasola".Choć na "Tygrysy" mają "Visy" -To warszawiaki, fajne chłopaki są!Czuwaj wiara i wytężaj słuch,Pręż swój młody duch,Pracując za dwóch!Czuwaj wiara i wytężaj słuch,Pręż swój młody duch jak stal!A każdy chłopak chce być ranny,Sanitariuszki - morowe gdy cię kulka trafi jaka,Poprosisz pannę - da ci buziaka - hej!Czuwaj wiara i wytężaj słuch...Z tyłu za linią dekowniki,Intendentura, różne umrzyki,Gotują zupę, czarną kawęI tym sposobem walczą za sprawę - hej!Czuwaj wiara i wytężaj słuch...Za to dowództwo jest morowe,Bo w pierwszej linii nadstawia głowę,A najmorowszy z przełożonych,To jest nasz "Miecio" - w kółko golony - hej!Czuwaj wiara i wytężaj słuch...Wiara się bije, wiara śpiewa,Szkopy się złoszczą, krew ich zalewa,Różnych sposobów się imają,Co chwila "szafę" nam posyłają - hej!Czuwaj wiara i wytężaj słuch...Lecz na nic "szafy" i granaty,Za każdym razem dostają baty,I co dzień się przybliża chwila,Że zwyciężymy! i do cywila - hej!Czuwaj wiara i wytężaj słuch... Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 12:25 PAŁACYK MICHLA,ŻYTNIA,WOLA-BRONIĄ GO CHŁOPCY OD PARASOLACHOĆ NA " TYGRYSY " MAJĄ VISY-TO WARSZAWIAKI,FAJNE CHŁOPAKI SĄ!CZUWAJ WIARO I WYTĘŻAJ SŁUCH,PRĘŻ SWÓJ MŁODY DUCH,PRACUJĄC ZA DWÓCHCZUWAJ WIARO I WYTĘŻAJ SŁUCH,PRĘŻ SWÓJ MŁODY DUCH JAK STAL!KAŻDY CHŁOPACZEK CHCE BYĆ RANNY,SANITARIUSZKI-MOROWE PANNY!I GDY CIĘ KULA TRAFI JAKA -POPROSISZ PANNĘ,DA CI BUZIAKA - HEJ!CZUWAJ WIARO I WYTĘŻAJ SŁUCH ...Z TYŁU ZA LINIĄ DEKOWNIKI,INTENDENTURA,RÓŻNE UMRZYKIGOTUJĄ ZUPĘ,CZARNĄ KAWĘ -I TYM SPOSOBEM WALCZĄ ZA SPRAWĘ - HEJ!CZUWAJ WIARO I WYTĘŻAJ SŁUCH ...ZA TO DOWÓDZTWO JEST MOROWE,BO W PIERWSZEJ LINII NADSTAWIA GŁOWĘA NAJMOROWSZY Z PRZEŁOŻONYCH -TO JEST NASZ MIECIO W KÓŁKO GOLONY - HEJ!CZUWAJ WIARO I WYTĘŻAJ SŁUCH ...WIARA SIĘ BIJE,WIARA ŚPIEWA,SZKOPY SIĘ ZŁOSZCZĄ,KREW ICH ZALEWARÓŻNYCH SPOSOBÓW SIĘ IMAJĄ -CO CHWILA " SZAFĘ " NAM PODSUWAJĄ - HEJ!CZUWAJ WIARO I WYTĘŻAJ SŁUCH ...LECZ NA NIC " SZAFA " I GRANATY,ZA KAŻDYM RAZEM DOSTAJĄ BATY!I CO DZIEŃ SIĘ PRZYBLIŻA CHWILA,ŻE ZWYCIĘŻYMY!I DO CYWILA - HEJ!CZUWAJ WIARO I WYTĘŻAJ SŁUCH ... ewa10109 odpowiedział(a) o 12:31 Pałacyk Michla, Żytnia, WolaBronią jej chłopcy od "Parasola".Choć na "Tygrysy" mają "Visy" -To warszawiaki, fajne chłopaki są!Czuwaj wiara i wytężaj słuch,Pręż swój młody duch,Pracując za dwóch!Czuwaj wiara i wytężaj słuch,Pręż swój młody duch jak stal!A każdy chłopak chce być ranny,Sanitariuszki - morowe gdy cię kulka trafi jaka,Poprosisz pannę - da ci buziaka - hej!Czuwaj wiara i wytężaj słuch...Z tyłu za linią dekowniki,Intendentura, różne umrzyki,Gotują zupę, czarną kawęI tym sposobem walczą za sprawę - hej!Czuwaj wiara i wytężaj słuch...Za to dowództwo jest morowe,Bo w pierwszej linii nadstawia głowę,A najmorowszy z przełożonych,To jest nasz "Miecio" - w kółko golony - hej!Czuwaj wiara i wytężaj słuch...Wiara się bije, wiara śpiewa,Szkopy się złoszczą, krew ich zalewa,Różnych sposobów się imają,Co chwila "szafę" nam posyłają - hej!Czuwaj wiara i wytężaj słuch...Lecz na nic "szafy" i granaty,Za każdym razem dostają baty,I co dzień się przybliża chwila,Że zwyciężymy! i do cywila - hej!Czuwaj wiara i wytężaj słuch... Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Czuwaj wiara i wytężaj słuch, Pręż swój młody duch, Pracując za dwóch! Czuwaj wiara i wytężaj słuch, Pręż swój młody duch jak stal! A każdy chłopak chce być ranny, Sanitariuszki – morowe panny. A gdy cie kula trafi jaka, Poprosisz pannę – da ci buziaka – hej! Nie grają nam surmy bojowe I werble do szturmu nie warczą.
Tamtej nocy nie zapomnę Zbudził mnie nad ranem własny krzyk Serce biło jak szalone.. Takiej ciszy nie usłyszy nikt.. Tamtej nocy już nie spałem Sen koszmarny wracał... Wracał strach... Wielki ogień nad Warszawą... I walący się na głowy dach... Czy było, jak w mym śnie? Wiedzą tylko oni... Bóg to wie... Choć w czterdziestym czwartym stanął czas Żyją wciąż... Bo żyją w nas... x2 Tłum bezbronny, za nim czołgi... Trupie czaszki i sukienek biel... Słońce w oczy... Łza się toczy... Ten ostatni pocisk trafi w cel! Garść nabojów po harcerzu... Padł przed chwilą... Niepotrzebne mu... Barykada cała w ogniu... Smród kanałów kradnie resztki tchu! Czy było, jak w mym śnie? Wiedzą tylko oni... Bóg to wie... Choć w czterdziestym czwartym stanął czas Żyją wciąż... Bo żyją w nas... x3 Trudno jest wytrwać, gdy wszystko zdaje się stracone. Trudno jest marzyć, gdy marzenia Twoje depczą. Trudno jest stać gdy chcą Cię rzucić na kolana. Marzyć o słońcu gdy wokoło strugi deszczu. Lecz przysięgaliśmy na orła i na krzyż, na dwa kolory, te najświętsze w Polsce barwy, na czystą biel i na gorącą czerwień krwi, na wolność żywych i na wieczną chwałę zmarłych. Trudno zwyciężać gdy w zwycięstwo Twe nie wierzą. Trudno jest walczyć, gdy poległo już tak wielu. Trudno jest ciągle na zamiary siły mierzyć, ostatnią kulą jak opłatkiem się podzielić. Lecz przysięgaliśmy na orła i na krzyż, na dwa kolory, te najświętsze w Polsce barwy, na czystą biel i na gorącą czerwień krwi, na wolność żywych i na wieczną chwałę zmarłych. Trudno się czasem z Twoją wolą zgodzić Panie, i stać spokojnie gdy ofiarne płoną stosy, ale swój los przyrzekaliśmy rzucić na nie, by swoje życie jak przeszkodę móc przeskoczyć. Bo przysięgaliśmy na orła i na krzyż, na dwa kolory, te najświętsze w Polsce barwy, na czystą biel i na gorącą czerwień krwi, na wolność żywych i na wieczną chwałę zmarłych. I zwyciężymy, gdy zwycięstwo dasz nam Panie przyjmiemy klęskę, jeśli taka Twoja wola. Tylko daj, w godzinie próby nam wytrwanie, Gdy upadniemy zawsze pozwól powstać z kolan. Bo przysięgaliśmy na orła i na krzyż, na dwa kolory, te najświętsze w Polsce barwy, na czystą biel i na gorącą czerwień krwi, na wolność żywych i na wieczną chwałę zmarłych. Na twarzach kurz przebytych wielu dróg Spod zabłoconych kopyt pryska piach Przed nami gdzieś Moskal czai się Za nami został ból i strach Nikt nie wie dziś co niesie nowy dzień Powywracane krzyże znaczą szlak W kolorze krwi objawił diabeł się Czerwona gwiazda jego znak Prowadzą Bóg, Ojczyzna, Honor i gniew Dopóki szabla w dłoni, a w żyłach krew Dopóki Sam Komendant wiedzie nas na bój Nie zginiesz, Polsko, kraju mój Jest taki kraj, kwitnący niby sad Co się zaczyna hen za linią wzgórz Tam czeka nas wymarzony dom Tam złotem szumią łany zbóż Choć wielu nas, nie wszyscy dojdą tam Niejeden spocznie w cieniu drzew Brzozowy krzyż nagrodą będzie mu A ukołysze ptaków śpiew Prowadzą Bóg Ojczyzna Honor i Gniew Dopóki szabla w dłoni, a w żyłach krew Dopóki Sam Komendant wiedzie nas na bój Nie zginiesz, Polsko, kraju mój Prowadzą Bóg Ojczyzna Honor i Gniew Dopóki szabla w dłoni, a w żyłach krew Dopóki Sam Komendant wiedzie nas na bój Nie zginiesz, Polsko, kraju mój Prowadzą Bóg Ojczyzna Honor i Gniew Dopóki szabla w dłoni, a w żyłach krew Dopóki Sam Komendant wiedzie nas na bój Nie zginiesz, Polsko, kraju mój Nie wiem skąd w pamięci mej zjawiają się, zamykam oczy, stoją wciąż jak we śnie. Klepsydrę znów obrócił los. Został duszy jęk, cichy i bolesny niczym szloch. Widzę dzieci zaplątane w tamte dni, dorosłe oczy, w których nie masz jednej łzy. Odeszły w mrok, bezbronne tak. Tylko duszy krzyk w ciszy zatrzepotał niby ptak. Widzę matki szukające rodzin swych, w płonących gruzach gdzie ocaleć nie mógł nikt. Wypalił się nadziei ślad. Tylko duszy jęk, w liściach błądzi czasem, tylko wiatr. Widzę chłopców, pod obstrzałem pryska piach, za duże chełmy, w oczach skrył się zwykły strach. Odeszli gdzieś, przeminął czas. Tylko duszy krzyk wzbił się ponad światem... i zgasł. Ciężkie czasy legionera, raz, dwa, trzy, Los go gnębi jak cholera, raz, dwa, trzy, Robić dużo, a jeść mało, Maszerować jak przystało, raz, dwa, raz, dwa, trzy. Druh - karabin ciąży w dłoni, raz, dwa, trzy, Bagnet o łopatkę dzwoni, raz, dwa, trzy. A przy boku ładownica I manierka powiernica, raz, dwa, raz, dwa, trzy. Komendanci rano wstają, raz, dwa, trzy, Żołnierzowi spać nie dają, raz, dwa, trzy, Ledwieś zdążył wciągnąć gacie, Już na pole smaruj bracie, raz, dwa, raz, dwa, trzy. Dawniej były lepsze czasy, raz, dwa, trzy, Bo jadało się kiełbasy, raz, dwa, trzy, Nim znów wrócą czasy syte, To odwalisz dawno kitę, raz, dwa, raz, dwa, trzy. Chlebuś dają nam człowiecze, raz, dwa, trzy, Co się z starych trocin piecze, raz, dwa, trzy, Rzadkiej zupki się napijesz I dzień cały o tym żyjesz, raz, dwa, raz, dwa, trzy. Z czego robią naszą kawę, raz, dwa, trzy, To zupełnie nieciekawe, raz, dwa, trzy, Mięso zaś też drwi z człowieka, Bo drży, miauczy albo szczeka, raz, dwa, raz, dwa, trzy. Rano ćwiczą nas po szwedzku, raz, dwa, trzy, Cały dzionek po niemiecku, raz, dwa, trzy, A po polsku jeść nam dają, Tak to bracie nas kiwają, raz, dwa, raz, dwa, trzy. Czy widzisz te gruzy na szczycie? Tam wróg twój się kryje jak szczur. Musicie, musicie, musicie Za kark wziąć i strącić go z chmur. I poszli szaleni zażarci, I poszli zabijać i mścić, I poszli jak zwykle uparci, Jak zawsze z honorem się bić. Czerwone maki na Monte Cassino Zamiast rosy piły polską krew. Po tych makach szedł żołnierz i ginął, Bo od śmierci silniejszy był gniew. Przejdą lata i wieki przeminą. Pozostaną ślady dawnych dni I wszystkie maki na Monte Cassino Czerwieńsze będą, bo z polskiej wzrosną krwi. Czy widzisz ten rząd białych krzyży? Tam Polak z honorem brał ślub. Idź naprzód, im dalej ,im wyżej, Tym więcej ich znajdziesz u stóp. Ta ziemia do Polski należy, Choć Polska daleko jest stąd, Bo wolność krzyżami się mierzy, Historia nie jeden zna błąd. Czerwone maki na Monte Cassino Zamiast rosy piły polską krew. Po tych makach szedł żołnierz i ginął, Bo od śmierci silniejszy był gniew. Przejdą lata i wieki przeminą. Pozostaną ślady dawnych dni I wszystkie maki na Monte Cassino Czerwieńsze będą, bo z polskiej wzrosną krwi. To nic, że długi jest marsz, Słońce osuszy twarz, Idziesz i liczysz naboje - ostatnie trzy, I nie chybisz już - to wiesz! Róża czerwono, biało kwitnie bez, Nikt z nas nie pęka, chociaż krucho jest, Wzgórza przejdziemy, wodą popijemy, Kuchnie polowe diabli wiedzą gdzie! Kto by się martwił, że na drodze Kurz i śnieg i deszcz - to znamy już. Wzgórza przejdziemy, wodą popijemy, Woda po walce ma jak wino smak. Róża czerwono, biało kwitnie bez Dojdziesz bracie, choć krucho jest! Stary karabin, twój brat, Jeszcze zadziwi świat. Będą znów piękne dziewczyny za wojskiem szły, A że w oczy deszcz - to nic! Róża czerwono, biało kwitnie bez Nikt z nas nie pęka, chociaż krucho jest, Wzgórza przejdziemy, wodą popijemy, Kuchnie polowe diabli wiedzą gdzie! Kto by się martwił, że na drodze kurz i śnieg i deszcz - to znamy już. Wzgórza przejdziemy, wodą popijemy, Woda po walce ma jak wino smak. Róża czerwono, biało kwitnie bez, Dojdziesz bracie, choć krucho jest! Legiony to - żołnierska nuta, Legiony to - straceńców los, Legiony to - żołnierska buta, Legiony to - ofiarny stos. My, Pierwsza Brygada, Strzelecka gromada, Na stos rzuciliśmy nasz życia los, Na stos, na stos. x2 O, ileż mąk, ileż cierpienia, O, ileż krwi, wylanych łez. Pomimo to - nie ma zwątpienia, Dodawał sił - wędrówki kres. My, Pierwsza Brygada, Strzelecka gromada, Na stos rzuciliśmy nasz życia los, Na stos, na stos. x2 Mówili, żeśmy stumanieni, Nie wierząc nam, że chcieć - to móc. Lecz trwaliśmy osamotnieni, A z nami był nasz drogi wódz! My, Pierwsza Brygada, Strzelecka gromada, Na stos rzuciliśmy nasz życia los, Na stos, na stos. x2 Nie rzucim ziemi skąd nasz ród! Nie damy pogrześć mowy. Polski my naród, polski lud, królewski szczep Piastowy. Nie damy, by nas zgnębił wróg! Tak nam dopomóż Bóg! Tak nam dopomóż Bóg! Do krwi ostatniej kropli z żył bronić będziemy ducha, aż się rozpadnie w proch i w pył krzyżacka zawierucha. Twierdzą nam będzie każdy próg! Tak nam dopomóż Bóg! Tak nam dopomóż Bóg! Nie złamie wolnych żadna klęska, Nie strwoży śmiałych żaden trud – Pójdziemy razem do zwycięstwa, Gdy ramię w ramię stanie lud. Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój, Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew! Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój, Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew! Powiśle, Wola i Mokotów, Ulica każda, każdy dom – Gdy padnie pierwszy strzał, bądź gotów, Jak w ręku Boga złoty grom. Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój, Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew! Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój, Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew! Od piły, dłuta, młota, kielni – Stolico, synów swoich sław, Że stoją wraz przy Tobie wierni, Na straży Twych żelaznych praw. Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój, Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew! Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój, Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew! Poległym chwała, wolność żywym, Niech płynie w niebo dumny śpiew, Wierzymy, że nam Sprawiedliwy, Odpłaci za przelaną krew. Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój, Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew! Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój, Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew!

Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch, pręż swój młody duch, pracując za dwóch! Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch, pręż swój młody duch jak stal! Lecz na nic szafa i granaty, za każdym razem dostają baty i co dzień się przybliża chwila, że zwyciężymy! i do cywila – hej! Czuwaj wiaro i wytężaj słuch…”. Pałacyk Michla, 4.

Pałacyk Michla, Żytnia, Wola, Bronią jej chłopcy od Parasola, Choć na tygrysy mają visy, To warszawiaki fajne chłopaki są. Czuwaj, wiara, i wytężaj słuch, pręż swój młody duch, pracując za dwóch! Czuwaj wiara i wytężaj słuch, Pręż swój młody duch jak stal! Każdy chłopaczek chce być ranny, Sanitariuszki morowe panny i gdy Cię kula trafi jaka, poprosisz pannę - Da ci buziaka. Hej! Czuwaj, wiara, i wytężaj słuch, pręż swój młody duch, pracując za dwóch! Czuwaj wiara i wytężaj słuch, Pręż swój młody duch jak stal! Z tyłu za linią dekowniki, Intendentura, różne umrzyki. Gotują zupę, czarną kawę I tym sposobem walczą za sprawę. Hej! Czuwaj, wiara, i wytężaj słuch, pręż swój młody duch, pracując za dwóch! Czuwaj wiara i wytężaj słuch, Pręż swój młody duch jak stal! Za to dowództwo jest morowe, Bo w pierwszej linii nadstawia głowę, A najmorowszy z przełożonych To jet nasz "Miecio" w kółko golony Hej! Czuwaj, wiara, i wytężaj słuch, pręż swój młody duch, pracując za dwóch! Czuwaj wiara i wytężaj słuch, Pręż swój młody duch jak stal! Wiara się bije, wiara śpiewa, Szkopy się złoszczą, krew ich zalewa. Różnych sposobów się imają. Co chwila "szafę" nam dosuwają. Hej! Czuwaj, wiara, i wytężaj słuch, pręż swój młody duch, pracując za dwóch! Czuwaj wiara i wytężaj słuch, Pręż swój młody duch jak stal!
Czuwaj!!! Podczas ostatniej zbiórki ćwiczylismy wiązanie chusty⚜⚜⚜ i rozwijaliśmy nasz słuch muzyczny. Nie zabrakło nam czasu na gry i zabawy魯‍♀️魯‍♂️露‍♀️露‍♂️

Michler's palace, Żytnia, Wola The boys from "Parasol" defend themselves Although they have vises to "tigers" Varsovian are cool guys. Vigilant, belief, and listen Post your young spirit, working as two! Vigilant, belief, and listen Post your young spirit as steel! Every boy wants to be hurt ... Nurse - beautiful ladies, And when a bullet hits you Ask her - she will give you a kiss, hey! Vigilant, belief, and listen Post your young spirit, working as two! Vigilant, belief, and listen Post your young spirit as steel! Behind the line are shirkers, Stewardship, various dead bodies, They cook the soup, black coffee- And this way they fight for a cause, hey! Vigilant, belief, and listen Post your young spirit, working as two! Vigilant, belief, and listen Post your young spirit as steel! But our command is cool, Because at the first line it risked the head, And the coolest of captains Is our "Miecio" - nice dodger, hey! Vigilant, belief, and listen Post your young spirit, working as two! Vigilant, belief, and listen Post your young spirit as steel! The belief fights,the belief sings, Krauts get angry, are flooded by their blood They use different way What a moment "wardrobe" is pushed to us, hey! Vigilant, belief, and listen Post your young spirit, working as two! Vigilant, belief, and listen Post your young spirit as steel! But for nothing "wardrobe" and grenades Every time they get whips, And every day is approaching moment That we will win! And to civilian life, hey! Vigilant, belief, and listen Post your young spirit, working as two! Vigilant, belief, and listen Post your young spirit as steel! As steel!

Ref. Czuwaj wiaro i wytężaj słuch, Pręż swój młody duch, Pracując za dwóch, Czuwaj wiaro i wytężaj słuch, Pręż swój młody duch jak stal. Każdy chłopaczek chce być ranny Sanitariuszki – morowe panny, A gdy cię kulka trafi jaka, Poprosisz pannę – da ci buziaka – hej! Z tyłu za linią dekowniki,

Salonik na piętrze Pałacyku Michla na Woli, w którego oknie urządzono stanowisko miotacza płomieni, zapełnia się wieczorem żołnierzami „Parasola”. Oprócz ludzi podchorążego „Gryfa”, broniących powstańczej placówki ulokowanej w tej rezydencji bogatej rodziny warszawskich młynarzy i piekarzy, Michlerów, do pałacyku ściągają harcerze i harcerki z innych plutonów i kompanii. Po czterech dniach walk, 4 sierpnia, bataliony Kedywu wciąż opierają się nacierającym na Wolę Niemcom, a straty „Parasola”, licząc z rannymi, nie przekraczają jeszcze 10 proc. Nastroje są dobre i poprawiają się jeszcze, gdy gospodarze stawiają na stół kilka znalezionych w piwnicy butelek wina. Duszą towarzystwa jest roześmiany, niepozorny blondyn o nieregularnych rysach. To kapral podchorąży „Ziutek”, Józef Andrzej Szczepański, batalionowy poeta, znany z fantazji i humoru, oraz – famę tę sam konsekwentnie podtrzymuje – pożeracz serc niewieścich. Tego wieczoru wszyscy czekają na jego pierwszy powstańczy wiersz. „Ziutek” recytuje: „Pałacyk Michla, Żytnia, Wola/ Bronią się chłopcy od „Parasola” / Choć na „tygrysy” mają visy/To warszawiaki, fajne chłopaki są”. Po chwili pod wiersz podkłada melodię na motywach znanej przedwojennej pieśni „Nie damy Popradowej fali”. Sala podchwytuje refren: „Czuwaj wiaro i wytężaj słuch/ Pręż swój młody duch/Pracując za dwóch! /Czuwaj wiaro i wytężaj słuch, / Pręż swój młody duch/ jak stal”. Piosenka towarzyszy batalionowi jako nieoficjalny hymn do końca powstania. Wkrótce zna ją cała Warszawa. Najpopularniejszą pieśń walczącej stolicy śpiewa Mieczysław Fogg podczas występów dla żołnierzy i chroniących się w piwnicach cywilów. Syn austriackiego zawodowego oficera i legionisty, a potem prawnika w PKP, urodzony w 1922 r. Józef Szczepański laury poetyckie zdobywał od czasów szkolnych. Jako uczeń gimnazjum Władysława IV w Warszawie zapełniał mową wiązaną całe bruliony. Jego wiersze, odnoszące się zwykle do realiów życia, z satyrycznym zacięciem odzwierciedlały pogodę ducha ich autora. I nawet wojna tego nie zmieniła. Po ewakuacji z Warszawy w 1939 r., Szczepański, jedynak – jego młodszy brat urodził się dopiero w czasie wojny, mieszkał z rodzicami w Krakowie i Rzeszowie. Dopiero gdy późną jesienią 1943 r. odwiedził go dawny kolega szkolny, postanowił wrócić do stolicy, by uczyć się na tajnych kompletach, a przede wszystkim włączyć się do konspiracji. Wkrótce trafił do plutonu Bronisława Pietraszewicza „Lota” w kompanii „Agat”, późniejszym „Parasolu”. Wiosną 1944 r. ukończył podchorążówkę Agricola. Brał udział w ratowaniu rannych uczestników zamachu na Kutscherę i w wielu akcjach bojowych, w nieudanym zamachu w Krakowie na Wilhelma Koppe, najwyższego funkcjonariusza hitlerowskich władz bezpieczeństwa w GG. I wciąż zapełniał wierszami nowe zeszyty. Pisał o kolegach z podchorążówki, codziennym życiu żołnierzy podziemia, akcjach bojowych i przygodach: „Oj nie ma, nie ma/jak z peema/ jak z peema/rżnąć”. Rzadko uderzał w bardziej podniosłe struny. Tym mocnej brzmią np. słowa jego wiersza „Do Matki”: „Dziś idę walczyć Mamo/ Może nie wrócę więcej/ Może mi przyjdzie polec tak samo/ jak tyle, tyle tysięcy”. Wieczór 4 sierpnia to na Woli ostatnie chwile względnego spokoju. Następnego dnia esesmani gen. Reinefartha i kryminaliści obersta Dirlewangera – zgodnie z planem von dem Bacha-Zelewskiego przewidującym izolowanie kolejnych dzielnic miasta – zaczynają, wzmocnieni czołgami, natarcie Wolską i Górczewską w stronę Śródmieścia. Załoga Pałacyku Michla odpiera granatami i ogniem broni maszynowej trzy kolejne szturmy wdzierających się na jego parter Niemców. Podchorąży „Ziutek” ze swego karabinu odgryza się nieprzyjacielskim strzelcom wyborowym. Ale o trzeciej po południu pod ostrzałem „Panter” obrońcy muszą opuścić Pałacyk. Następne wiersze „Ziutka” powstają podczas trzytygodniowych walk oddziałów Kedywu w obronie Starówki. Coraz mniej w nich dawnej niefrasobliwości batalionowego wierszopisa, coraz więcej – goryczy. Przedostatni wiersz to wstrząsające pożegnanie dowódcy 1. kompanii, „Rafała”. Ostatni, „Czerwona Zaraza”, jest dramatycznym wezwaniem do Armii Czerwonej: „Czekamy ciebie, czerwona zarazo/byś wybawiła nas od czarnej śmierci”. Pierwszego września 1944 r. kapral podchorąży „Ziutek” dowodzi ostatnią grupą żołnierzy „Parasola” broniących placu Krasińskich. Ich zadaniem jest nie dopuścić Niemców do włazu do kanałów, którymi wycofują się obrońcy Starówki. Po południu „Ziutek”, zostaje ciężko ranny w brzuch. Nafaszerowanego środkami przeciwbólowymi koledzy ewakuują do Środmieścia. Umiera dziesiątego września w powstańczym szpitalu.[i]Piotr Stachiewicz, „Parasol” Wiesław Stradomski, „Ostatnia reduta”[/i] [i]Grzegorz Łyś - dziennikarz „Rzeczpospolitej”,popularyzator nauki, autor licznych publikacji z zakresu turystyki historycznej[/i] Autopromocja Specjalna oferta letnia Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc KUP TERAZ

Czuwaj wiaro i wytężaj słuch, pręż swój młody duch, pracując za dwóch! Czuwaj wiara i wytężaj słuch, pręż swój młody duch jak stal! Każdy chłopaczek chce być ranny, sanitariuszki, morowe panny. Więc gdy cię kulka trafu jaka, poprosisz pannę da ci buziaka hej! Z tyłu za linią dekowniki, intendentura, różne umrzyki, Piosenka to dowód uznania i hołd dla tych, którzy będąc w podobnym do wykonawców i twórców wieku, oddali życie w obronie tego, co najbardziej kochali. Pałacyk Michla, Żytnia, Wola, bronią jej chłopcy od „Parasola”, co na „tygrysy” mają visy – to warszawiaki, fajne urwisy – są!Czuwaj wiaro i wytężaj słuch, pręż swój młody duch, pracując za dwóch! Czuwaj wiaro i wytężaj słuchpręż swój młody duch, jak stal! Każdy chłopaczek chce być ranny, sanitariuszki – morowe panny, a gdy cię kula trafi jaka, poprosisz pannę – da ci buziaka – w nos!Czuwaj wiaro i wytężaj słuch …Z tyłu za linią dekowniki, intendentura, różne umrzyki gotują zupę, czarną kawę i tym sposobem walczą za sprawę – hej!Czuwaj wiaro i wytężaj słuch …Za to dowództwo jest morowe, bo w pierwszej linii nadstawia głowę, a najmorowszy z przełożonych, to jest nasz „Miecio” w kółko golony – hej!Czuwaj wiaro i wytężaj słuch …Lecz na nic „szafa” i granaty, za każdym razem dostają baty i co dzień się przybliża chwila, że zwyciężymy! i do cywila – hej!Czuwaj wiaro i wytężaj słuch …Posłuchaj piosenki Czuwaj wiara!
  1. Иչилθктո уфоሮ
  2. Εжጯст ութивጭσийո ашωзир

/Czuwaj wiaro i wytężaj słuch, / Pręż swój młody duch/ jak stal”. Piosenka towarzyszy batalionowi jako nieoficjalny hymn do końca powstania. Wkrótce zna ją cała Warszawa.

1 „Śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej” Jerzy Stuhr Miłośników piosenki poszukujemy nie tylko wśród braci turystycznej na szlaku, ale też…

Dawni Słowianie Wiara i kult STANISŁAW URBAŃCZYK WROCŁAW WARSZAWA KRAKÓW ZAKŁAD NARODOWY im. OSSOLIŃSKICH WYDAWNICTWO POLSKIEJ AKADEMII NAUK 1991 POLSKA AKADEMIA NAUK KOMITET SŁOWIANOZNAWSTWA OPINIOWALI DO DRUKU WITOLD HENSEL I LESZEK MOSZYŃSKI Okładkę projektowała EWA LUKAS Redaktor Wydawnictwa ANNA KOSMULSKA

.